To jest archiwalna wersja serwisu nj24.pl Tygodnika Nowiny Jeleniogórskie. Zapraszamy do nowej odsłony: NJ24.PL.

Strażacy: ludzie nie wiedzą jak wzywać pomoc

Nie potrafią wskazać alternatywnej drogi dojazdowej dla ciężkich wozów strażackich albo operują nazwami zwyczajowymi obiektów to najczęstsze błędy, jakie popełniają wzywający na pomoc straż pożarną. Oto lista niezbędnych informacji, które ułatwiają strażakom pracę, a poszkodowanym ratują niejednokrotnie życie.

Kilka dni temu na straż pożarną zadzwoniła osoba, u której od przypalającego się garnka w kuchni spaliły się szafki i okap. Było to na ulicy Podleśnej na osiedlu Czarnym.

- By tam jednak dotrzeć dowódca musiał wyjść z samochodu i osobiście sprawdzić dojazd, bo od ulicy Orzeszkowej było to niemożliwe. Wystarczyło, żeby ktoś wyszedł nam naprzeciw i pokierował. Na miejscu bylibyśmy znacznie szybciej. Na szczęście tym razem wszystko zakończyło sie szczęsliwie, ale takich przypadków jest znacznie więcej - opowiada st. kpt. Andrzej Ciosk i podkreśla, że wielu zgłaszających nie pamięta o tym, że każdą drogą dojedzie ich wóz strażacki. Część osób operuje też skrótami myślowymi, co w przypadku tak nielogicznej miejscami numeracji jak chociażby na Zabobrzu może wprowadzić służby w błąd.

- Niektórzy uciekają się też do nazw zwyczajowych jak na przykład stary dom dziecka czy rondo – wylicza rzecznik straży pożarnej.

Jeszcze inni zamiast dzwonić bezpośrednio na pogotowie ratunkowe, wybierają 112 i kontaktują się ze strażą pożarną. Tłumaczą, co się stało i dopiero wtedy uzyskują połączenie z pogotowiem ratunkowym.

- A to wszystko zabiera czas. Czasem ten czas może komuś przecież uratować życie – mówi st. kpt. Andrzej Ciosk, który zachęca do dzwonienia pod bezpośrednie numery alarmowe.

Oto kilka prostych wskazówek, jak prawidłowo wzywać straż pożarną.

- W pierwszej kolejności podaj adres, nazwę obiektu i piętro, gdzie wybuchł pożar.

- Następnie poinformuj dyżurnego, co dokładnie się pali.

- Powiedz, czy istnieje zagrożenia życia ludzkiego, ile osób znajduje się w niebezpieczeństwie i jakim.

- Na końcu podaj koniecznie swój numer telefonu, imię i nazwisko.

- Nie odkładaj słuchawki, dopóki dyżurny nie skończy z tobą rozmawiać.

- Pamiętaj, by po zgłoszeniu trzymać przy sobie aparat telefoniczny. Być może dyspozytor będzie chciał zapytać o szczegóły lub sprawdzić wiarygodność zgłoszenia.

Komentarze (7)

Zachęca do dzwonienia pod bezpośdrednie numery alarmowe - A jaka to kampania wielka była żeby dzwonić w razie czego na 112, a teraz Pan zachęca do dzwonienia bezpośrednio. To po co ten numer w takim razie? jak mogło zostać tak jak było tylko 997 998 999 i każdy (w miarę rozgarnięty obywatel) wiedział który numer do kogo. A teraz dzwonisz na 112 o ile w ogóle ktoś odbierze to zawsze z mu****i w nosie odsyła gdzieś indziej. Nieważne czy dzwonisz z komórki czy stacjonarnego na powyższe numery i tak się dodzwonisz. Ileż to było akcji promocyjnych,trąbienia żeby używać 112 dla każdego zagrożenia ? Ktoś na wprowadzeniu tego numeru w PL zarobił ładne pieniądze.

A moze strazacy zamiast siedziec calymi dniami na czterech literach i czekac do wyjazdu poznaja dokladniej topografie miasta!i wtedy nie bedzie problemu z dojazdem!pewnie kierowca nie mial pojecia gdzie jest ulica podlesna,a potem mial klopoty z numerami!!!

Numer 112 został wprowadzony ze względu na standardy międzynarodowe, niestety po wprowadzeniu tego numeru wszyscy się przerzucają odpowiedzialnością za obsługę tego telefonu, centra powiadamiania ratunkowego nie powstały, a każda ze służb ma swój własny numer alarmowy, 112 w Jeleniej Górze przez jakiś czas obsługiwała Policja, teraz od dłuższego czasu powierzono to dyżurnemu PSP. Rzeczywiście prawda jest taka, że najszybciej pomoc otrzymamy dzwoniąc pod numer konkretnej służby, a zwłoka przy użyciu numeru 112 wynieść może i kilkadziesiąt i więcej sekund (to zawsze jest dodatkowe połączenie, przekierowanie - dyżurny straży raczej nie zada wszystkich pytań, które zada dyspozytorka pogotowia przy konieczności wezwania pomocy medycznej, ani policjant przy zgłoszeniu napadu). Zwłoki nie powinno być gdy zgłaszamy zdarzenia typu pożar, wypadek i inne zdarzenia, które wymagają pomocy i leża w zakresie działania strażaków, wszak to oni ten numer obsługują. Czy będzie lepiej gdy powstaną centra powiadamiania ratunkowego? Śmiem wątpić, większość zgłoszeń i tak wymagać będzie przekazania odpowiedniemu dyspozytorowi, raczej jest niemożliwym aby jedna osoba mogła poprawnie przyjąć zgłoszenie o każdym rodzaju zagrożenia (a to jest sprawa naprawdę kluczowa). Poza tym chodzą słuchy, że jeśli takowe centrum miałoby powstać to nie będzie się mieścić w Jeleniej i wszystkie zgłoszenia na 112 odbierane będą np. w Legnicy i później przekazywane do odpowiedniego powiatu.

112 działa prawidłowo. W momencie dużego stresu człowiek ma prawo dzwonić na numer który pamięta. Ja dzwoniąc, zawsze dostawałam pomoc. Oczywiście są różne sytuacje. Gdy wiem, że potrzeba tylko interwencji pogotowia... to wzywam pogotowie. Ale wnuczkę, która ma 3 latka, uczę numeru 112.

Numer alarmowy 112 jest po to aby go używać. TO NIE JEST NUMER STRAŻY POŻARNEJ. Jeżeli komendantowi ze straży pożarnej nie chce się go odbierać TO NIE MUSI, żadna ustawa nie nakłada obowiązku obsługi numeru 112 przez STRAŻ POŻARNĄ, rozporządzenia również nigdzie o tym nie informują. To że STRAŻ POŻARNA dała się WROBIĆ w 112 to jest ICH PROBLEM. Ja dzwonię ZAWSZE na 112, obojętnie jakiego rodzaju jest zagrożenie, moje dzieci uczę tylko jednego numeru 112! Dlaczego? Na ten numer można się dodzwonić nawet z telefonu bez SIM karty.

No i dobrze Nostradamus, ja nie mówiłem, że pomocy nie uzyskasz, uzyskasz, ale to potrwa dłużej i tu nie ma nic do rzeczy "chciejstwo" komendanta PSP, tylko kwestie techniczne. Nigdzie nie napisałem, że jest to numer straży pożarnej, tylko, że dyżurny straży pożarnej podnosi słuchawkę, musi co najmniej kilka słów zamienić i jeśli istnieje taka potrzeba zgłoszenie przekazać w inne miejsce. A to, czy straż słusznie to wzięła na siebie czy nie to inna sprawa, przepisy mówiły jedynie, że wojewoda może polecić wykonywanie tych obowiązków PSP, ale tylko do końca 2011 roku*. Teraz tak naprawdę operator telekomunikacyjny nie ma obowiązku przekazywać żadnych danych o połączeniu do PSP - numer, lokalizacja itp. A CPR-ów nie widać... *(art. 7—13 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zmianie
ustawy o ochronie przeciwpożarowej oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2009 r. Nr 11,poz. 59)