To jest archiwalna wersja serwisu nj24.pl Tygodnika Nowiny Jeleniogórskie. Zapraszamy do nowej odsłony: NJ24.PL.

Koniec roku szkolnego. Jaki prezent dla nauczyciela i czy na pewno jest konieczny

Fot.: iStock

Herbata, paszka czy robot kuchenny? A może poprzestać na kwiatach? Radzimy, jak podziękować nauczycielom na koniec roku szkolnego.

W piątek, 25 czerwca oficjalne zakończenie roku szkolnego. Przez pandemię nie będzie tak huczne, jak w latach poprzednich, ale na pewno uroczyste, a uczniowie spotkają się ze swoimi nauczycielami, aby odebrać świadectwa. Wielu z pedagogów zapewne otrzyma jakiś prezent, a dyskusja o tym jak i czy w ogóle wręczać upominki trwa od lat. Część rodziców uznaje, że skoro nauczyciel otrzymuje za swoją pracę wynagrodzenie, to dodatkowe nagradzanie nie jest potrzebne. Inni argumentują, że prezent jest podziękowaniem za opiekę nad dziećmi, a praca w szkole to nie tylko przekazywanie wiedzy, a także wychowywanie.

Wręczać prezenty?

Kwestii prezentów na koniec roku nie regulują żadne przepisy, a prawnicy też nie wypracowują jednoznacznego stanowiska. Istnieją jednak pewne wskazówki, które pomagają uniknąć niezręcznych sytuacji i posądzenie pedagogów o przyjęcie łapówki.

Już w 1988 roku Sąd Najwyższy wyjaśniał wątpliwości Sądu Wojewódzkiego w Lublinie i orzekł, że prezent dla nauczyciela (nawet kupiony za klasowe pieniądze) nie jest łapówką.

„Korzyścią majątkową jest każdy przyrost majątku lub zmniejszenie zobowiązań majątkowych, z równoczesnym uznaniem od strony negatywnej, że nie stanowi korzyści majątkowej świadczenie takich przedmiotów, które tylko symbolicznie wyrażają wdzięczność ofiarodawcy i mają wartość pieniężną nie przekraczającą takiego symbolu.” – ocenił SN.

Prawnicy uczulają jednocześnie, że aby nie być posądzonym o działania niezgodne z prawem, prezent powinien zostać wręczony po wystawieniu ocen i w ogóle po wręczeniu świadectw. Wówczas uniknie się podejrzeń korupcyjnych. To jednak dyskusji nie kończy.

„Nie znam szkoły, której statut lub regulamin zabraniałby przyjmowania prezentów na zakończenie roku. Jest to sprawa indywidualna. Mam kolegów, którzy wcześniej przekazują rodzicom, że nie liczą na nic więcej, niż kwiaty. Nie spotkałam się jednak z przypadkiem, żeby ktoś odmówił przyjęcia podarunku. Nawet jeśli wiadomo było, że kosztował dużo.” – mówi pani Mariola, nauczycielka klas I-III w jednej ze szkół w Lublinie.

Innego zdania był w 2018 roku Kurator Oświaty we Wrocławiu, Roman Kowalczyk, który przy okazji dnia nauczyciela skomentował tę sprawę: „Uświęconą tradycją i formą wyrażania wdzięczności są ciepłe słowo i kwiaty, to w zupełności wystarczy.” – mówił dodając, że nie powinno być żadnych materialnych upominków: „To jest niedopuszczalne Jeśli zamiast kwiatów nauczyciele dostaną słodkości, też nie powinni zabierać ich do domu. Najlepiej jak podzielą się nimi z uczniami.” – dodał, ale żadnych przepisów na poparcie swojego stanowiska nie przedstawił.

Na pewno kupić?

Jeżeli rodzice lub klasa zechcą w jakiś sposób podziękować pedagogom, to podpowiadamy, co wybrać i nie zawsze łączy się to z zakupami. W klasach młodszych dobrym rozwiązaniem jest poproszenie dzieci o narysowanie swojej wychowawczyni. Zebrane rysunki można oprawić i taką książkę podarować na koniec roku. Można też zebrać od dzieci laurki, albo nakłonić je aby wspólnie zaśpiewały dla pedagoga piosenkę.

Kolejnym pomysłem jest nagranie i zmontowanie filmików, na których są dzieci mówiące kilka ciepłych słów o wychowawczyni, składające jej życzenia czy podziękowania. Klip na pendrive’ie lub na płycie na pewno będzie dobrą pamiątką zarówno dla dzieci jak i dorosłego.

Za małe pieniądze

Można także postawić na stworzenie fotoksiążki. Wystarczy wybrać zdjęcia z całego roku szkolnego i zamówić tego rodzaju usługę w internecie lub zakładzie fotograficznym. Ładnie oprawione i profesjonalne zdjęcia z zajęć, wycieczek, wyjść do kina, zabaw które odbywały się przez cały rok, także jest atrakcyjnym podarunkiem. Ceny fotoksiążek zaczynają się od ok. 50 zł do nawet 130 zł w zależności od objętości, jakości wykonania i użytych materiałów.

Książki zawsze w cenie

Jeden z najprostszych wyborów i jednocześnie niemal zawsze trafiona propozycja. Na pewno sprawdzą się nowości wydawnicze, ale dobrze jest się wcześniej dowiedzieć, czym dokładnie interesuje się osoba obdarowywana. Wówczas łatwiej wybrać rodzaj i tematykę publikacji – podróże, powieść, zdrowie… Lepiej nie kupować albumów, bo w dobie internetu ich popularność i przydatność jest znikoma.

Równie trafionym prezentem okaże się herbata i wszystko co jest z nią związane. Nie chodzi o paczkę ziół z marketu, ale specjalnie przygotowany zestaw w stosownym opakowaniu. Można postawić na jeden rodzaj herbaty, albo wybrać pakiety z mieszankami np. zdrowotnymi. Najtańszym rozwiązaniem może być skromny zestaw ekologicznych herbat za ok. 25 złotych. Droższe rozwiązania to wydatek 50 zł, 70 zł, a propozycje z najwyższej półki kosztują ponad 200 złotych - jest to duży, herbaciany kosz upominkowy, w którym znajdują się także specjalnie dobrane czekolady. Takich prezentów najlepiej szukać w stacjonarnych sklepach herbacianych lub w ich internetowych odpowiednikach.

Można także postawić na filiżanki czy zaparzacze, lub na zestawy, w których są dodatkowo mieszkanki herbat lub kawa. Raczej należy unikać najtańszych pozycji z marketów, a postawić na droższe, autorskie kolekcje z renomowanych pracowni. Tego rodzaju prezenty to wydatek od 30 zł do nawet 230 zł. Tyle np. kosztuje filiżanka z dzbanuszkiem z kolekcji tradycyjnego malarstwa japońskiego.

Coś dla ciała

Kosmetyki. Tu jest bardzo szeroki wybór i trudno wskazać konkretne rozwiązanie. Na pewno jednak sprawdzą się perfumy (także dla mężczyzny, gdy to on naucza klasę). Można także sięgnąć po zestawy kosmetyków np. kąpielowych. Najlepiej wybrać te najładniej opakowane i z górnej półki – ekologiczne lub z manufaktur kosmetycznych. W takich zestawach znajduje się m.in. mydło, płyn do kąpieli, szampon, balsam. Często także gąbka czy pumeks. Wszystko oczywiście naturalne. Tego rodzaju podarunek to wydatek od ok. 50 zł do 250 złotych.

Coś do kuchni

Kwestia dosyć ryzykowana z dwóch powodów. Po pierwsze, są to już znacznie droższe produkty, a po drugie rodzice mogą nie wiedzieć, jakiego AGD potrzebuje nauczyciel, czego mu w domu brakuje. Dlatego lepiej wcześniej o takie sprawy wypytać. Co do ceny, to drogi sprzęt lepiej wręczyć przy szczególnej okazji. Taką jest np. odejście z pracy nauczyciela po zakończeniu roku szkolnego, przejście na emeryturę, lub gdy wychowawca po kilku latach kończy pracę z daną klasą. Wówczas rodzice mogą pokusić się o kupno droższego upominku. Co to może być? Wszystko zależy od potrzeb domowych nauczyciela, ale można postawić np. na blender (od 100 zł do 300 zł), robot kuchenny (od 130 zł do 2 000 zł i więcej) lub ekspres do kawy (od 170 zł do kilku tysięcy złotych).

Pomysł na prezent

Szukając odpowiedniej rzeczy, warto zajrzeć do stacjonarnych i internetowych sklepów z prezentami. Można tam znaleźć mnóstwo oryginalnych inspiracji jak np. zestaw do planowania z notesem (160 zł), ozdobne lusterko kieszonkowe (36 zł), apaszka (45 zł), wzorzysty parasol (88 zł) czy świece zapachowa (55 zł).

Czego unikać

Kart podarunkowych do sklepów. To wygodne rozwiązanie, ale jasno kojarzy się z gotówką. „Zazwyczaj też taką kartę wręcza się w kopercie, a to ma złe skojarzenia. Osobiście bym tego odradzała” – ocenia pani Mariola i dodaje: „Wiadomo też jest, na jaką kwotę opiewa karta, a bardziej eleganckie jest, aby cena prezentu pozostała tajemnicą”.

Należy też unikać biżuterii. To zazwyczaj drogie rzeczy, a nie ma pewności, czy spodobają się obdarowywanemu, czy będzie nosił bransoletkę lub łańcuszek albo broszkę. Kolejny kłopot to ewentualne uczulenie na niektóre metale, jakie może mieć nauczyciel.

Komentarze (13)

Kiedy przywrócimy aktem wyborczym demokrację, to warto pomyśleć o ustawie, która przywróciłaby porządek prawny sprzed 15 listopada 2015 roku, a więc dnia objęcia władzy przez partię, która nie jest prawem i nie jest sprawiedliwością, a jest oszustwem. Wielkim oszustem wobec narodu i Europy

Ostateczne upokorzenie Dudy dokonało się na szczycie NATO i było o wiele bardziej żenujące niż porażka ze Słowacją: Duda zaczaił się na Joego Bidena przy windzie, pogadał chwilę, po czym – gdy Biden poszedł robić zdjęcie grupowe – szedł za jego ekipą krok w krok, uśmiechając się po swojemu, jak leszczyk aspirujący do salonu. Stanął jak najbliżej Bidena (choć jednak trochę za nim, głupio mu było pchać się do pierwszego rzędu) i stał dla tej fotki. No kunszt polityczny. Pieskiem za szefem, focia na użytek wewnętrzny i parę słów przy windzie.

i dodam, wylizałbym z uwielbieniem zwieracze Tuska a na deser jajka żeby tylko zechciał do nas wrócić.

Jaki prezent mają każdy weekend wolny, wszystkie święta, ferie, wakacje, Luuuudzie opanujcie się!! Większość z nauczycieli przychodzi z kawką odrębni swoje i tyle... Cwaniaki z mgr przed nazwiskiem gorsi są tylko przedstawiciele handlowi. ;)

To widać po pisowni, ze omijałeś szkołę.

Jasiek z Ohapu, odrębni czy miało być odbębni? Bo to są dwa różne słowa i różnie znaczą...

Karnowscy?
Budzà się co rano, paczą - łomatkoboskoczynstochosko, znowu XXI wiek! Nieeeeeee... Ja chcem do średniowieczaaaaa!
A Bóg, złośliwy, pokazuje im środkowy paluszek. Nic dziwnego, że chłopaki zszokowani, wstrząśnięci i zmieszani.

Prezenty ta taka mała łapówka ,tak się dzieci uczyło ,uczy ,mowy do " kieszeni" .
Nigdy nic nie dałem raczej rodzice tylko podziękowania a prezent to b.dobre świadectwo.

Wielkim entuzjastą prezentów jest czecia osoba w państwie, wybitny kopertowy lekarz, dla którego etyka i uczciwość to dobra najniższe, a zaczynał bardzo wcześnie, właśnie już w szkolnych ławach.

Nie ma potrzeby dawania żadnych prezentów, a jeśli już to wystarczą symboliczne. I piszę to jako n-lka pracująca w szkole. Rażą mnie prezenty o wyższej wartości, jest to niezręczna sytuacja, szczególnie dla osoby obdarowywanej. Ten pierwszy pomysł z rysunkami od dzieci jest świetny, bardziej ucieszyłabym się z takiego prezentu, niż z filiżanek, ekspresów czy innych przesadnych podarunków. A tak naprawdę wystarczy zwykłe dziękuję:)

Też jestem tego zdania, uczę w specyficznej szkole i nietaktem by było wymagać od moich uczniów drogiego prezentu... Zawsze mówię " ja nic nie chcę, proszę mi nic nie kupować. Mam pensję i to co potrzebuje to sobie kupię". Fajnym prezentem jest jak uczniowie do mnie przybiegają i witają się gdy wjeżdżam na parking szkolny.

Książka zawsze będzie trafionym prezentem, zwłaszcza, gdy na prezent składają się uczniowie klasy.

Z dedykacją i podpisami uczniów będzie cenną pamiątką, tak samo, jak fotoksiążka, czy laurki od najmłodszych uczniów.

To będzie prawdziwy wyraz wdzięczności.

Do tego jeden bukiet kwiatów lub ładny kwiat w doniczce np. storczyk i zupełnie wystarczy.

Żadnych herbat, kawiarek, kaw itp. prezentów.

Drogimi lub droższymi prezentami wprowadzilibyśmy nauczycielkę/ nauczyciela w nieręczną sytuację.

Prezent ma być podziękowaniem za włożony trud, za poświęcenie, a nie łapówką.

Dla kogoś kto je zna i potrafi docenić. Dla dzisiejszych komputerowych zombie nie przedstawia żadnej wartości....