To jest archiwalna wersja serwisu nj24.pl Tygodnika Nowiny Jeleniogórskie. Zapraszamy do nowej odsłony: NJ24.PL.

Karpacz: miliony na liczniku strat

Karpacz: miliony na liczniku strat

Na stronie miasta Karpacz bije licznik strat, jakie samorząd, przedsiębiorcy i mieszkańcy ponoszą w wyniku wprowadzonych restrykcji pandemicznych. Widać jak dziennie uciekają miliony złotych. - Z naszych obliczeń wynika, że w okresie świąteczno-noworocznym oraz na feriach turyści zostawiają u nas około 200 mln zł. W tym sezonie ich zabraknie, a podstawy podejmowanych przez rząd decyzji są dyskusyjne, nielogiczne – mówi Radosław Jęcek, burmistrz Karpacza.     

Na jakiej zasadzie licznik karpaczański licznik wymierza straty? 200 mln zł wpływów, które omijają Karpacz, zostały podzielone na 60 dni sezonu, godziny, minuty i sekundy. Z tego biorą się pędzące na liczniku cyferki. - Przyjęliśmy łagodne, ostrożne założenia wydatków turysty na dzień. Na nocleg, wyżywienie, karnet, pamiątki, atrakcje nasz licznikowy turysta wydaje 200 zł. Założyliśmy, że tych turystów będzie 15 tysięcy. Przyjęliśmy, że obłożenie obiektów będzie 80 proc. i nie policzyliśmy turystów jednodniowych, którzy przecież także zostawiają w Karpaczu sporo pieniędzy – tłumaczy burmistrz Jęcek. Dodaje, że w świetle tego co się teraz dzieje, styczniowy termin otwarcia turystyki wydaje się mało prawdopodobny, a to oznacza, że straty górskich kurortów będą jeszcze większe.

 

Brak turystów, wpływów i pracy przekłada się na bezpieczeństwo w Karpaczu. - Po wiosennym lockdownie zwiększyła się ilość włamań do piwnic, komórek i strychów. Teraz znowu to się zaczyna. Nie trudno wydedukować, że na takie przestępstwa mogą się decydować ludzie, którzy stracili źródło dochodu z prac dorywczych, nisko płatnych zajęć przy obsłudze turystów. To spora grupa... - mówi burmistrz.
 

Komentarze (22)

Straty ma każdy ,zdrowia niestety nie.Zarobionych pieniędzy do trumny tez nie włożysz.Zycie jest ważniejsze.

Straty może i jakieś są,ale skoro przez tych kilkanaście dni hotelarze stracą tyle kasy to chyba przez lata prowadzenia działalności bez żadnych problemów odłożyli trochę kasy na "czarną godzinę"? Ci ludzie narzekają z przyzwyczajenia i tyle.

Dajcie se siana. Problem polega na tym że nasz rząd sprzedaje Polskę. Chce by Gołębiewski zbankrutował a hotel przejął Niemiec, tym sposobem kolejne pieniądze będą uciekać do Niemiec czy tego chcecie? Żyjemy w chorym kraju gdzie partia PIS i PO sprzedaje Polskę Niemcom.

Za komuny byli pazerni i tak im pozostało .
Czy chcą się przyczynić do rekordu zgonów w kraju?

lepiej liczyć stracone złotówki, niż trumny...

Krzyczą je***ć PIS i żądają od rządu PIS pomocy. Mocno to podłe ale mimo tego i tak dostaniecie tą pomoc, tak jak to premier Morawiecki z rządu PIS wczoraj ogłosił. Pamiętajcie że te pieniądze nie są przeznaczone na wymianę Mercedesa na nowszy model. To musicie odłożyć na rok...

Sprawa jest bardziej złożona niż przestawia to TVPiss.

Przedsiębiorcy mają pretensje do rządu o jego przypominające chaotyczne konwulsje decyzje w czasie pandemii, mówienie A a czynienie B, niejasne przepisy, restrykcje i całą resztę czyniącą kompletny chaos i brak pewności o cokolwiek. W rezultacie nie z gruchy ni z pietruchy skutkujące zamknięciem ich biznesów na niekreślony czas, brak pewności i ufności kiedy restrykcje zostaną zniesione.
Stąd też reakcja "skoro nam tak dokopaliście w imię powiedzmy wyższego dobra, to teraz nam pomóżcie".

Podnoszą się głosy że właściciele w/w biznesów powinni mieć zabezpieczenie. I pewnie większość z nich jakieś miała. Ale na ile? Na tydzień? Miesiąc? Pół roku? Nikt nic nie wie.
Poza tym taki Karpacz jest miejscowością stricte turystyczną - na tym opiera swoją gospodarkę. Co mają teraz zrobić mieszkańcy? Zbudować sobie fabrykę? Dojeżdżać do Drexa na taśmę? To nie jest rzecz którą można ad hoc zmienić z dnia na dzień ani z miesiąca na miesiąc.

Nie tylko oni ponoszą straty inni też i nawet nie maja szans na tak duza pomoc jak branza turystyczna.Ludzie zyja z oszczednosci i modla sie zeby moc wrocic do pracy a oni zarabiali swietnie wiec niech przestana w koncu narzekac bo to juz niesmaczne.Gory tez troche odpoczna od tabunow tzw.turystow z puszka piwa na brzuchu.

#PolskaSieSzczepi - Polskę rozszczepić z PiS!

Przestańcie już tak skamleć, do roboty się weźcie, nikt was nie zmusza do prowadzenia pensjonatów ! Zrozumcie to wreszcie , taki jest rynek , raz się zarabia , raz traci, ktoś kto był mądry odkładał na trudne czasy i teraz nie wyje

TU masz rację tylko lepiej by pasowało do Ciebie "Ewangelik".
Nikt nie robi sobie poduszki finansowej w postaci nawet małej gotówki i to w kilku walutach ,dziś złoto nic nie warte,tylko wiedza ,zawód,etyka w pracy.

Ostatnie badania ;Ateiści wyprzedzili w ostatniej dekadzie protestantów pod względem finansowego poziomu życia, ale niedoścignieni w tym względzie są wyznawcy judaizmu.

Nie chcieliście EURO to klepcie biedę ,bieda z nędzą już pędzą ,a premier dalej kłamie pomimo Świąt .

Maliniak by tak nie jeczal jak dziecko.

niech ten sezon trwa 50 dni.
200mln to wychodzi 4mln dziennie.
śmiem wątpić :)

Judaszowe Srebrniki

Od 22 grudnia do teraz (25 grudnia, godzina 12.12) nastukał im ten licznik ni ich stronie prawie 11 mln zł. Nieźle, bo jakby nie było pandemii, to straty są zyskami :) Czyli jak przez tyle lat zarabiali horrendalnie, to chyba jeden sezon przetrzymają na luzie :)

Stale tylko płaczą w tym Karpaczu a gdzie te miliony i miliardy które zarobili przez długie lata skoro w ciągu tylko 60 dni zarobiliby 200mln.Kapucha dni się Karpaczanom co mają hotele i pensjonaty po nocach.Same biedaki wziął kredyt na wyciąg kilka lat temu a teraz ma tylko trzy wyciągi no i jest powód do narzekania bo nie będzie szybko może czwartego.Panowie taksówkarze też odpoczną od turystów bo wybierali sobie gdzie i z kim pojechać i za ile?!Narzekali od zawsze i dalej będą narzekać. Jakby mogli to pakowaliby w paczki koronawirusa i sprzedawali by ludziom aby tylko zarobić!!!

"Przemysł turystyczny" zabił urok Karpacza.
Góry rozdeptane. Mamona, mamona....

szkoda, że karpacz nie zadbał o to aby turyści nie stali co weekend w kilometrowych korkach. robi się tutaj trochę takie zakopane, drogi turysto, przyjedź, zostaw hajs i wyp***alaj.

Domniemane dochody to nie straty. Niby zakaz a korki jak w szczycie sezonu. Miasto zostało zniszczone apartamentowcami i dalej budują. Jak już ktoś stracił to pracownicy hoteli i restauracji. Oni są zagrożeni i im państwo powinno pomagać bezpośrednio. Reszta przetrwa z oszczędności.

No to wszystko jasne, skąd te niby straty. Burmistrz liczy 15 tysięcy gości po 200 zł dziennie. Nigdy w święta nie było pełnego obłożenia. Może 30 procent i to głównie hotele z wyżywieniem, bo nikt normalny nie jedzie w święta stać przy kuchni.