
W pierwszym przypadku o pomoc poprosiła jeleniogórzanka, która jadąc samochodem ul. Lubańską zauważyła, że na poboczu, na ścieżce obok krzaków, stoi zdezorientowany mały łabędź. Uznając, że się zgubił, zatelefonowała do Schroniska dla Małych Zwierząt. Krzysztof Łukasik ze schroniska chwilę później złapał przestraszonego ptaka i odwiózł go do pobliskiego stawu. Domyślił się, że właśnie tam czekają na niego rodzice. Ujmująca była radość małego łabędzia z odnalezienia rodziców.
Tego samego dnia wieczorem do MPGK zatelefonowała inna mieszkanka Jeleniej Góry z informacją, że po ul. Kochanowskiego kica królik. Także w tym przypadku z pomocą ruszył Krzysztof Łukasik – schwytał zwierzątko i przywiózł je do schroniska, gdzie troskliwie się nim zaopiekowano. Niedługo potem zadzwonił telefon od zrozpaczonego mieszkańca Jeleniej Góry: - Czy nie ma u was czasem króliczka? - pytał mężczyzna. - Dzieci wyszły z nim na spacer, a on im uciekł. Teraz płaczą.
W tym przypadku najbardziej cieszyły się dzieci, ale króliczek też wyglądał na bardzo zadowolonego z powrotu do domu.
Komentarze (3)
Ooo, sorry. Przeczytałem "zwieraczki w opałach"
Kic kic kic
Uwaga! Na forum dyskusyjnym blokowane są komentarze łamiące regulamin serwisu informacyjnego www.nj24.pl. W przypadku dalszego naruszania zasad umieszczania opinii związanych z artykułem, możliwość dodawania komentarzy pod publikacją zostanie zablokowana.