To jest archiwalna wersja serwisu nj24.pl Tygodnika Nowiny Jeleniogórskie. Zapraszamy do nowej odsłony: NJ24.PL.

"Wojna to nie jakieś bajki"

"Wojna to nie jakieś bajki"

Uroczyste obchody 80. rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej zgromadziły pod cieplickimi Mieczami Piastowskimi urzędników, polityków, przedstawicieli organizacji, samorządów i szkół. Na honorowym miejscu zasiedli kombatanci, świadkowie tamtego czasu. 

W licznych przemówieniach wspomniano najważniejsze miejsca tragicznego września 1939, oddano cześć poległym i szacunek dla coraz mniej licznych bohaterów tamtych dni. Przywołano postać płk. Edwarda Jakubowskiego, który do niedawna współorganizował uroczystości upamiętniające wojenne wydarzenia, kończąc zwykle słowami: „nigdy, nigdy, nigdy więcej wojny”.

- O wojnie trzeba pamiętać, ale nie wolno jej rozpamiętywać. Trzeba pamiętać o bohaterach, którzy zginęli, by inni mogli żyć, ale nie możemy się też skupiać na opłakiwaniu wciąż od nowa ich śmierci. Ich pamięć najlepiej uczciwy jeśli będziemy normalnie żyć, wykorzystamy szansę jaką nam dali, aby żyć w wolnej Polsce – mówił Jerzy Łużniak, prezydent Jeleniej Góry. Przypomniał, że wojna to barbarzyństwo, w które angażowani są zwykli ludzie i że ma zawsze wiele przyczyn. W Europie po II wojnie światowej nie udało się zapobiec tragedii wojennej na Bałkanach, a teraz o wojnie można mówić na wschodzie Ukrainy. W dzisiejszym świecie konflikty zbrojne bywają efektem cynicznej kalkulacji, manipulacji, tumanienia innych, a także zwykłej gry interesów. - Faszyzm nie został pogrzebany w gruzach Berlina, a Hitler nie był ostatnim manipulatorem ludzkimi emocjami. Budowanie potęgi na tworzeniu konfliktów, dzieleniu ludzi, jest stare jak świat. Naszym obowiązkiem jest przeciwdziałanie złym emocjom. Mogą one stać się osią sporu, nad którą można stracić kontrolę – mówił prezydent.

- O wojnie trzeba mówić, bo młodzi dziś uważają, że wojna to jakieś bajki. Można wyczuć, że dla wielu obozy koncentracyjne, wojenne represje, cierpienie, to nic takiego, a ci, którzy to przeżyli przesadzają i robią z siebie na siłę bohaterów -mówi kapitan Zbigniew Nowina-Boznański, żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych, formacji, która budzi dzisiaj ożywione dyskusje historyczne. Kiedy wybuchła wojna mój rozmówca miał 9 lat i mieszkał we Lwowie. Pamięta łapanki, głód, strach przed śmiercią, utratą najbliższych. Do wojska wstąpił w 1944 roku trafił do Narodowych Sił Zbrojnych, gdzie był kurierem, łącznikiem. Po wojnie władze skazały kapitana Nowinę-Boznańskiego na 10 lat więzienia, z czego odsiedział sześć. Dzisiejsze spory o NSZ wydają mu się jałowe. Zbyt dużo jest uproszczeń w ocenach, a sytuacja wtedy była bardzo złożona. Choć żołnierz sam nie miał wówczas świadomości politycznej, był przekonany, że ZSRR i jego imperialistyczne zapędy to równie wielkie niebezpieczeństwo dla kraju jak hitlerowskie Niemcy.

DSC_7129.jpg
DSC_7034.jpg
DSC_7038.jpg
DSC_7040.jpg
DSC_7041.jpg
DSC_7048.jpg
DSC_7053.jpg
DSC_7054.jpg
DSC_7058.jpg
DSC_7060.jpg
DSC_7062.jpg
DSC_7067.jpg
DSC_7072.jpg
DSC_7073.jpg
DSC_7075.jpg
DSC_7076.jpg
DSC_7077.jpg
DSC_7083.jpg
DSC_7086.jpg
DSC_7092.jpg
DSC_7095.jpg
DSC_7096.jpg
DSC_7101.jpg
DSC_7106.jpg
DSC_7108.jpg
DSC_7114.jpg
DSC_7120.jpg
DSC_7124.jpg

Komentarze (3)

Jest wrzesień, wspaniali młodzi ludzie drugi miesiąc giną w dawno przegranym Powstaniu. Spór o wybuch Powstania to jedno, ale nigdy nie zrozumiem dlaczego nie zdecydowano się na kapitulację widząc śmierć miasta i ludzi. By skapitulować i ocalić naród czasem trzeba wielkiej odwagi

Trzeba było tam być i żyć. Widać nic nie rozumiesz.

NSZ i wszystko jasne.14 leni gówniarz,bawiący się w wojnę.