Jak podkreślali autorzy, nie ma w książce opowieści fascynujących, ale nie mających poparcia w źródłach historycznych.
- Nie opisaliśmy historii znanej i powtarzanej przez przewodników o Ewie Braun i skrzyni złota oraz drogocennych przedmiotów, która miała trafić do Szklarskiej Poręby i została ponoć zakopana na Świątecznym Kamieniu – mówił Przemysław Wiater. Ta historia od razu ożywiła zebranych w antykwariacie. Autorzy nie ustalili też na przykład miejsca w którym odbyło się spotkanie Kominternu, organizacji partii komunistycznych, jakie odbywały się w wielkiej tajemnicy.
Sporo miejsca poświęcono też okresowi przejmowania miasta przez polskich osadników. Pierwszy zapisany w dokumentach pojawił się w liczącej ponad osiem tysięcy mieszkańców miejscowości już 10 maja 1945 roku. Mógł to być jeden z robotników przymusowych, jakich setki tysięcy pracowało w całych Niemczech. Polscy osadnicy docierali do Pisarzowca, bo tak krótko nazywało się miasto, coraz liczniej.
- Przez pewien czas ludzie jechali do Szklarskiej Poręby a wysiadali na stacji Pisarzowiec, bo PKP używało własnych nazw miejscowości na całym terenie tzw. Ziem Odzyskanych – mówili autorzy.
Po te i dziesiątki innych faktów z historii Szklarskiej Poręby warto sięgnąć kupując książkę „Szklarska Poręba, monografia historyczna”. Książkę wydało wydawnictwo Ad Rem, znane z takich inicjatyw i wydawania autorów lokalnych. Wydanie sfinansował Związek Gmin Karkonoskich.
ZOBACZ ZDJĘCIA
Komentarze (5)
Piękny tekst, lecę kupić książkę
Gdzie można kupić i ile kosztuje?
Pierwszy dokument wymienijący nazwę Schreiberhau (dziś Szklarska Poręba)pochodzi z 7 sierpnia 1366 r. Został on w monografii zreprodukowany i przetłumaczony na str. 21
po lekturze artykułu zakupiłem książkę właśnie w antykwariacie w Rynku (65 zł) i polecam-świetnie napisana monografia.
piekna rzecz