ZOBACZ ZDJĘCIA
Właścicielka Renault Twingo w poniedziałkowy wieczór zaparkowała auto przed swoją posesją. W nocy nieznany sprawca ukradł jej auto, przejechał nim kilkaset metrów po czym uderzył w zaparkowanego przed inną posesją Fiata Sienę i uciekł. Od tego momentu nikt nie zainteresował się zniszczonymi pojazdami, mimo, że od rana inni sąsiedzi przejeżdżali tą trasą wielokrotnie m.in. do pracy. Kobieta w końcu zorientowała się, że przed jej domem nie ma auta. Rano o prawdopodobnej kradzieży poinformowała policję. Później mieszkający kilkaset metrów dalej, właściciel Sieny, który wyszedł wynieść śmieci zauważył, że jego auto jest uszkodzone. Rozpoznał też rozbite auto sąsiadki stojące na drodze dojazdowej i natychmiast do niej zadzwonił. Na miejsce zdarzenia przyjechali funkcjonariusze – Badamy tą sprawę i okoliczności tego zdarzenia – mówi rzecznik jeleniogórskiej policji, Edyta Bagrowska. Na razie nie wiadomo kto kierował autem.
Komentarze (9)
dziwne to trochę...a dziwniejsze jeszcze to że policja nie zagląda w trakcie nocnych patroli we wszystkie miejsca naszej mieściny skoro i ona nic nie dostrzegła????
Dziwny to jest ten tytuł :0 . Jakiś "nowotwór" logiczno-składniowy .
Nasze społeczeństwo jest niesamowite. Dziesiątki ludzi chcąc przejechać tą ulicą musiało umiejętnie ominąć auto. Przez kilka godzin nikt się nie zainteresował. Szok poprostu. A gdyby w środku leżał ktoś nie przytomny ?!
sytuacja mogla wygladac nastepujaco. pani ,lub ktos z rodziny wzial sobie twingo, uderzyl na trzezwo, lub nie w siene, nastepnie uciekl. pani ratujac tylek nie zglaszala nic i postanowila, ze rano zglosi kradziez- wtedy nie bedzie na nia .:) i tak mogla zrobic:)... bo ciekawe ktoremu i po co zlodziejowi takie twingo:)zadnej wartosci:)
Auto stało na włączonych światłach awaryjnych , wyglądało jakby właściciel twingo był u właściciela sieny i czekali na przybycie policji.Dziwne ze złodziej włączył światła awaryjne , przejeżdżałem tamtędy i nikogo w środku nie było. Przednia szyba na miejscu pasażera wyglądała na wybicie głową , tak jak by pasażer nie miał zapiętych pasów , przy takim uderzeniu na pewno miał by jakiś uraz głowy. Czasami przy wypadku ludzie się dogadują i nie trzeba wzywać policji , dlatego nikt nie dzwonił aby nie dostali mandatu.
Auto stało na włączonych światłach awaryjnych , wyglądało jakby właściciel twingo był u właściciela sieny i czekali na przybycie policji.Dziwne ze złodziej włączył światła awaryjne , przejeżdżałem tamtędy i nikogo w środku nie było. Przednia szyba na miejscu pasażera wyglądała na wybicie głową , tak jak by pasażer nie miał zapiętych pasów , przy takim uderzeniu na pewno miał by jakiś uraz głowy. Czasami przy wypadku ludzie się dogadują i nie trzeba wzywać policji , dlatego nikt nie dzwonił aby nie dostali mandatu.
Auto stało na włączonych światłach awaryjnych , wyglądało jakby właściciel twingo był u właściciela sieny i czekali na przybycie policji.Dziwne ze złodziej włączył światła awaryjne , przejeżdżałem tamtędy i nikogo w środku nie było. Przednia szyba na miejscu pasażera wyglądała na wybicie głową , tak jak by pasażer nie miał zapiętych pasów , przy takim uderzeniu na pewno miał by jakiś uraz głowy. Czasami przy wypadku ludzie się dogadują i nie trzeba wzywać policji , dlatego nikt nie dzwonił aby nie dostali mandatu.
To Twingo jeździło już od jakiegoś czasu z uszkodzonymi drzwiami - wgniotka + rysa od strony pasażera jak widać na zdjęciach!czyżby chodziło o ubezpieczenie HA!?
tak to jest jak sie zadaje z ludzmi z tzw. polswiatka. najpierw sie urzadza libacje alkoholowa a potem dzieja sie rozne rzeczy.
A moze warto sprawdzic wiarygodnosc wyjasnien skladanych przez obie strony?? z tego co wiem to owi "sasiedzi" mieszkaja w znacznej odleglosci od siebie :) i nagle znaja numery telefonow itp. Normalnie szok :)
Ogolnie to wlascicielka TWINGA jest dosc "specyficzna" osoba lubiaca i nie stroniaca od wszelkiego rodzaju zabaw :)