To jest archiwalna wersja serwisu nj24.pl Tygodnika Nowiny Jeleniogórskie. Zapraszamy do nowej odsłony: NJ24.PL.

Na razie tylko pouczają palących

Od poniedziałku obowiązuje zakaz palenia w miejscach publicznych takich jak: lokale gastronomiczne (poza wydzielonym pomieszczeniem), przystanki, szpitale czy też pociągi. Za złamanie przepisów grozi nawet 500 zł mandatu.

Strażnicy miejscy także będą mogli karać mandatami za palenie w niedozwolonych miejscach. MSWiA podpisało stosowne rozporządzenia, które dają pełne możliwości karania palących przez strażników miejskich. – Miejsce publiczne w rozumieniu przepisów to także rynek w mieście, chodnik itp. Na razie pouczamy palących, ale musimy szczegółowo zapoznać się z ustawą dopiero będzie można coś więcej powiedzieć na ten temat – mówi Jacek Nowobilski komendant straży miejskiej w Lwówku Śląskim.

Jak wyjaśnił nam Jacek Nowobilski, przepisy o zakazie „puszczania dymka” w miejscach publicznych obowiązywały cały czas, ale teraz ustawa została radykalnie znowelizowana. Istniał jeszcze jeden istotny problem, karać mogli jedynie policjanci i inspektorzy sanitarni, a strażnicy miejscy mogli jedynie pouczać. Dlatego potrzebne było rozporządzenie. Przepisy jednak nie są jasne w tej sprawie i nie określają szczegółowo, czym na przykład jest przystanek autobusowy i czy osoba paląca znajduje się właśnie w jego obrębie.

Bezwzględny zakaz palenia obowiązuje także w szkołach i urzędach. Jeśli ktoś będzie chciał zapalić w lokalu lub urzędzie będzie mógł to zrobić tylko w odrębnym pomieszczeniu: może to być piwnica, ale miejsce musi być odpowiednio wentylowane, przygotowane i musi zawierać specjalne oznaczenia.

Przepisy jednak nikogo nie odstraszają a w urzędach dalej palacze palą tam gdzie palili, a ze szkół nie zniknęły palarnie. Problem pozostał a wielu palaczy twierdzi, że to „martwe” przepisy.
 

Komentarze (2)

Tylko okradać i karać,poj....any kraj :unsure: Kiedy będzie nam się lepiej żyło?