Dzierżawca podnajmował go innej osobie, która urządziła tam funshop. Prezydent zagroził, że wypowie umowę dzierżawy, jeśli sklep nadal będzie funkcjonował. Poskutkowało.
Radość jest jednak niepełna. Jak się dowiedzieliśmy, wkrótce ma powstać drugi funshop, w innej części miasta.
Co dalej? Walkę z „dopalaczami” zapowiadał rząd. Na dniach miała wejść w życie ustawa, uniemożliwiająca sprzedaży tego typu środków. Miał być też raport o kontroli skarbowych w tych sklepach w całej Polsce. Jak na razie ani raportu ani ustawy nie ma. Pozostaje cierpliwie czekać.
Komentarze (2)
te dopalacze powinny być na każdej stacji paliw ,tak jak wódka czy papierosy,wtedy nie było by problemu
zamknijcie dopalcze niech lebki truja sie chemia od dilerow. Dopalacze powinny byc! ba, powinny byc jeszcze tansze niz byly bo pomimo tego ze istnial taki sklep to i tak wiele osob kupowalo dalej 'towar' od dilerow, ktory smierdzial muchozolem. powod? cena! teraz tego dylematu nie bedzie wszyscu beda palic muchozol.
Zgadzam sie z przedmowca. rzad jest slepy! dalej zyjemy w zacofanym kraju. a te stare dewoty ktore mowia ze to jest zle? niech popatrza na wnusia ktory wraca zacpany z baletow o 3 nad ranem a pozniej na drugi dzien zdycha, bo wzial cholera wie co.
owszem czesc z tych specyfikow powniini wycofac, ale prawda jest taka, ze wieksza czesc z nich to zwykle kwiatki dobrane wedlug specjalnej kompozycji ktore po spaleniu powoduja tzw. high - nie widze w tym nic zlego