To jest archiwalna wersja serwisu nj24.pl Tygodnika Nowiny Jeleniogórskie. Zapraszamy do nowej odsłony: NJ24.PL.

„Tu się nie chce żyć, tylko umierać”

„Tu się nie chce żyć, tylko umierać”

Brak produktu turystycznego, który promowałby nasz region, coraz większa ekspansja hipermarketów kosztem zamierających starówek w centrum i Cieplicach, no i wreszcie lawinowe wyludnianie się miasta to główne problemy Jeleniej Góry, jakie na ubiegłotygodniowym spotkaniu z prezydentem Marcinem Zawiłą wskazywali lokalni przedsiębiorcy.

- Kowary mają Park Miniatur, Ściegny Western City, a my co? Od lat tylko Zamek Chojnik. Jest to zdecydowanie za mało jak na takie duże miasto – mówił główny organizator spotkania Zdzisław Dąbrowski, prezes Jeleniogórskiej Rady Biznesu, według którego błędem jest bagatelizowanie turystycznych możliwości miasta. Ku jego opinii przychylali się także pozostali przedsiębiorcy. W liście do prezydenta, którym zainicjowano debatę pisali, że zauważają jak Czesi przejmują nasz ruch turystyczny. W dyskusji na ten temat rację przyznał im nawet sam prezydent Jeleniej Góry.

- Dlatego tworzymy trasy nartorolkowe w Sobieszowie, a w miejscu dawnego „Rolnika” centrum edukacyjno-konferencyjne obsługiwane przez Karkonoski Park Narodowy. Mamy nadzieję, że turystów przyciągną też Termy Cieplickie. Do tego w sprzedaży mamy obecnie nieruchomości o łącznej wartości 40 milionów złotych, w tym atrakcyjne działki w Sobieszowie, Cieplicach i Jagniątkowie. Niestety ich sprzedaż jest niezbyt wielka – tłumaczył Marcin Zawiła.

Ale przedsiębiorcy mieli zgoła inne pomysły. Ich zdaniem niedoceniony potencjał tkwi w coniedzielnej giełdzie przy ulicy Lubańskiej.

- Tyle ludzi z regionu na nią zjeżdża. Wykorzystajmy ten fenomen. To wstyd, że nie ma w tym miejscu nawet żadnych toalet dla kupców, a z łąk robi się prowizoryczne parkingi zasypywane szlaką – komentował Zdzisław Dąbrowski.

Wzorem czeskiego Babilonu proponowali budowę miasteczka wodnego czy parku rozrywki.

- Od kilku lat już forsujemy stworzenie kompleksu rozrywkowo-rekreacyjnego w rejonie Urzędu Celnego lub Trasy Czeskiej, do którego przebywający w Kotlinie Jeleniogórskiej turyści mogliby zajeżdżać – sugerował Zdzisław Dąbrowski.

Niedocenione są także miejskie targowiska.

- Zachwycamy się, że ktoś postawi hipermarket i stworzy dwadzieścia miejsc pracy, ale zapominamy, że w tym samym czasie na rynku straci zatrudnienie aż dwieście osób – mówił Jan Gniadzik.

Winą za wymierającą po 17 starówkę przedsiębiorcy obarczali właśnie hipermarkety. To za ich przyczyną cały ruch przeniósł się na Zabobrze. Przy okazji tego tematu Zdzisław Dąbrowski ostro skrytykował prace komisji rozwoju, która ograniczyła się ostatnio jedynie do wskazania szesnastu lokalizacji pod budowę nowych sklepów wielkopowierzchniowych. Przedsiębiorcy apelowali o wspieranie drobnego handlu i niedopuszczanie do zastępowania jego zachodnimi sieciówkami. W samym mieście natomiast podpowiadano, by może powstał hotel np. z kasynem, czyli obiekt, który swoją rangą przypominałby Hotel Gołębiewski czy Sandrę z Karpacza. Choć zagospodarowanie centrum miasta i Cieplic przedsiębiorcy woleliby powierzyć fachowcom. I tu prezydent miał dla nich dobrą wiadomość.

- Ogłosiliśmy właśnie przetarg na realizację tzw. funkcjonalnej analizy centrum miasta wraz z uwzględnieniem gotowych projektów rewitalizacji kamienic czy stworzeniem małej architektury – wyjaśniał Marcin Zawiła. Do tego prezydent obiecał utrzymać pierwotną funkcję lokali przy głównych ulicach miasta, tak by ograniczyć powstawanie kolejnych banków w centrum.

Suchej nitki nie pozostawili przedsiębiorcy na zarobkach w takich sztandarowych zakładach pracy jak chociażby Draexlmaier.

- Panie prezydencie, może da się za nie przeżyć, ale wykształcić dzieci czy kupić mieszkania już na pewno nie – krytykował Zdzisław Dąbrowski, który dodał, że w tym mieście nie chce się żyć, ale umierać. W Jeleniej Górze nie ma też prawdziwych klubów dla młodych, ani kręgielni czy kina, a stąd już o krok od wyludniania się miasta.

- Tylko cztery aglomeracje w Polsce nie cierpią na słabnącą demografię – bronił się prezydent.

Właściciele firm liczą na kolejne spotkania. Proponowali prezydentowi stworzenie tzw. społecznej rady gospodarczej, czyli ciała doradczego, które wprowadziłoby do naszego miasta większego ducha przedsiębiorczości.

- Bo póki co dryfujemy i to w dodatku nie wiadomo w jakim dokładnie kierunku. Najpierw trzeba zarobić, a dopiero wydawać np. na kulturę – podsumował Zdzisław Dąbrowski, który jesienią zeszłego roku podziwiał pokaz tancerzy egzotycznych w Parku Norweskim. – Niestety było ich więcej niż widzów – stwierdził z ubolewaniem.

Skład rady ma być znany jeszcze w tym miesiącu.

IMG_1284.JPG
IMG_1287.JPG
IMG_1288.JPG
IMG_1289.JPG
IMG_1290.JPG
IMG_1291.JPG
IMG_1294.JPG

Komentarze (57)

Kolego fajne tam macie żłobki w tym Wrocławiu ..., aha stadion też wypas - wyjazd zajmuje 3 godziny.

Jaki inwestor, a nawet jaki turysta, pofatyguje się do miasta, do którego nie ma normalnego dojazdu z żadnej strony i nieważne jakim środkiem transportu. A jeśli nawet zdecyduje się tu kolebać pociągiem lub przebijać autem wąskimi drogami przez okoliczne wioski, górki i przełęcze, to po to, aby dotrzeć do Karpacza, Świeradowa i Szklarskiej lub dalej na czeską stronę. Jako miasto nie mamy nic do zaoferowania. Niestety. Inkwizytor ma rację - jesteśmy przystankiem na drodze do w/w miejscowości. Takie nasze położenie. Autostrady, drogi ekspresowe, czy szybka kolej, nigdy tu nie dotrą. Szansą dla Jeleniej są wymienione miejscowości i to z nimi trzeba wypracować wspólną strategię rozwoju całej kotliny. Czas przestać się napinać na stolicę regionu. Chyba, że chcemy sprzedawać spokój i ciszę jako produkt turystyczny. Ale wtedy trzeba zainwestować w domy spokojnej starości i szkolić tylko opiekunki dla osób starszych. Potem zamiast dyskontów, zrobić ogródki działkowe. I ciągle organizować spotkania, na których będzie można bez końca narzekać, utyskiwać, proponować, analizować, zastanawiać się i ustalać daty kolejnych spotkań. A potem, tradycyjnie, usiąść i nic nie robić. Po rozrywkę pojechać do Wrocławia, zakupy w Niemczech,a sport uprawiać w górach. No i jeszcze lansować się na forum. Za Hemarem "Jedno co warto - to upić się warto", a za Dudkiem "Ni wyżyna, ni nizina,Ni krzywizna, ni równina - Taka gmina.Spotkasz chłopa - gęba sina,Oj, nie wraca ci on z kina -Taka gmina." Dobranoc

"- Dlatego tworzymy trasy nartorolkowe w Sobieszowie, a w miejscu dawnego „Rolnika” centrum edukacyjno-konferencyjne obsługiwane przez Karkonoski Park Narodowy." - oczywiście młodsze pokolenie jest tym na maksa zainteresowane :/ bo nie ma to jak przejazd przez całe miasto autobusem(35-45min) lub autem, by pojeździć sobie na rolkach, nartorolkach po wyznaczonym terenie :/

"Do tego w sprzedaży mamy obecnie nieruchomości o łącznej wartości 40 milionów złotych, w tym atrakcyjne działki w Sobieszowie, Cieplicach i Jagniątkowie." to też zapewne spowoduje, że młodzi tu zostaną, bo przecież cóż za problem odłożyć z polskiej przeciętnej pensji (poniżej 2tyś) na jakąś nieruchomość...

PREZYDENT CHYBA CHCE ZROBIĆ Z TEGO MIASTA, DOLNOŚLĄSKĄ STOLICĘ STARCÓW... BO MOŻE TYLKO ONI ZAPIERNICZAJĄC PRZEZ CAŁE ŻYCIE BĘDĄ SOBIE MOGLI POZWOLIĆ NA JAKĄŚ NIERUCHOMOŚĆ... NASI RADNI Z COMPLEXEM NA CZELE DOPROWADZĄ NASZE MIASTO DO RUINY. JUŻ DAWNO POWINNO SIĘ ICH ZAMIENIĆ NA MŁODSZE I AMBITNE OSOBY, KTÓRE CHCĄ RZECZYWIŚCIE POPRAWIĆ WIZERUNEK NASZEGO MIASTA, A NIE SĄ PAZERNE I LENIWE JAK TE OBECNIE RZĄDZĄCE...

Ble, ble, ble. Jak za komuny: tylko dajcie, zróbcie, wszystko pod nos,( a najlepiej za free ), a my będziemy marudzić, wydziwiać, wymyślać, bo inni mają to i tamto. Panowie " biznesmeni ", może trochę ruszyć mózgownicami, bo narzekać....... .

Witam
Mieszkałem w Jeleniej górze około 10 lat ale wyjechałem Do Wrocławia z prostych powodów brak pracy w Jelenie górze, to był główny powód są i inne ale o tym później!
Jestem inżynierem budownictwa specjalność sprzęt i materiały budowlane więc praca na budowie jako kierownik lub majster bądź w Hurtowni Budowlanej jako sprzedawca, specjalista lub kierownik.
A w Jeleniej 4 hurtownie może 5 jest miejsc do pracy brak!!!
Wynagrodzenie podstawowe około 1400-1500zł na rękę plus premia od marży normalka ale premia/prowizja głodowa więc jak za około 1700zł plus narzeczona minimum polskie 1200zł,po studiach na Uniwerku We Wrocławiu Magister z 3 letnim doświadczeniem( dodam że jesteśmy młodzi po 28 lat!) i długo nie mogła nic dorwać i tu okazja po 3 miesiącach praca za 1600zł brutto rewelacja 3 lata licencjat 2 lata magisterki i zarobki ho ho.
I teraz moje pytanie jak przeżyć za to???
Co jeść jak się ubrać o kinie czy restauracji nawet nie mówię plus kredyt za mieszkanie 45 m2 około 700zł miesięcznie śmiech na sali !!!
Walczyłem chciałem zostać bo jest ładnie,czysto miło, góry i tak mogę wymieniać ALE:
Nie Ma Pracy, Nie Ma szans w przyszłości aby była,miasto umiera, młodych nie ma, rynek nie żyje po 20 nie ma nikogo a będzie gorzej,przykre ale dziwię się młodym ludziom 20-30 lat że zostają w Jeleniej Górze morze lubią klepać biedę albo żyć na zasiłkach.
Wrocław dla porównania zarobki podstawa około 2500zł netto plus większe premie kobieta praca 1800zł/netto na początku. Praca jest,miasto piękne jest co robić w weekend, możliwość rozwoju duża w jeleniej nawet nie zerowa bo ujemna!!
Więc różnica jest duża można kupić mieszkanie i żyć w miarę na poziomie a w jeleniej kup mieszkanie i za co spłacać( oczywiście w jeleniej kupisz mieszkanie 200 tysięcy umeblowane i aż 65m2 3 pokoje cena rewelacja do Wrocławia nawet nie ma co równać 200 tysięcy 40 m2 dwa małe pokoje i to w takim stanie że lekki remont delikatnie mówiąc ale to jedyny plus jeleniej góry ceny za wodę, prąd i ogrzewanie to samo już bilety mpk takie same więc...)
Kupisz mieszkanie w jeleniej górze i co dalej tynk ze ścian na suchara?
Czy szybka eksmisja przez bank i licytacja mieszkania???
W jeleniej było fajnie 10-15 lat temu a teraz puste miasto,zero pracy,brak możliwości rozwoju brak szans na awans( jaki awans jak nie ma pracy!)
Przykro to mówić ale to miasto już się nie podniesie nokaut już był dawno ale teraz są deski.

czesc
jestem z Legnicy, niedawno pojechalem do Jeleniej na przejazdzke, a wziela sie stad ze coraz wiecej aut z jeleniej jezdzi u nas, pojechalem zobaczyc wasze maisto. Niedziela godz 16 Zero ludzi na rynku, budynki odrapane, jakos szarawo i smutno,w Legnicy chyba wiecej zycia, pozdrawiam

Minęły lata i co nowego panie prezydencie?