Do kasacji nadaje się polonez caro, który dzisiaj wczesnym popołudniem zapalił się na drodze do Podgórek. Ogień pojawił się początkowo pod maską, wtedy także kierowca zaczął go gasić. Niestety ani on, ani przypadkowi kierowcy, którzy próbowali mu pomóc nie zdołali zapanować nad pożarem.
Do kasacji nadaje się polonez caro, który dzisiaj wczesnym popołudniem zapalił się na drodze do Podgórek. Ogień pojawił się początkowo pod maską, wtedy także kierowca zaczął go gasić. Niestety ani on, ani przypadkowi kierowcy, którzy próbowali mu pomóc nie zdołali zapanować nad pożarem.
Spłonęła komora silnika i całe wnętrze. Ostał się tylko bagażnik.
- Polonez praktycznie nie nadaje się już do dalszej eksploatacji – poinformował kpt. Andrzej Ciosk, rzecznik prasowy z PSP w Jeleniej Górze.
Mężczyzna jechał w kierunku Złotoryi. O wydobywającym się spod maski ogniu informowali go mrugający z naprzeciwka kierowcy. Początkowo sam próbował ugasić pożar, ale niestety nie udało mu się to.
Podczas akcji gaszenia samochodu ruch był chwilowo wstrzymany. W akcji uczestniczyli jeleniogórscy strażacy we współpracy ze złotoryjskimi i świerzawskimi ochotnikami.
Komentarze (4)
ze szwagrem blachy wyklepiemy, silnik sie przelozy z malucha albo traktora i bedzie jak nuwka. Do tego zamontujemy plastykowy spojler i nawet Golf mu nie podskoczy
też tak myślę:będzie jak "nuwka" nie jak
nówka.
szkoda poloneza. :(
mikro mu dołuż