To jest archiwalna wersja serwisu nj24.pl Tygodnika Nowiny Jeleniogórskie. Zapraszamy do nowej odsłony: NJ24.PL.

Po co te egzaminy?

Fot. ROB

Dzisiaj trzecioklasiści piszą dwa testy: język obcy nowożytny na poziomie podstawowym i rozszerzonym. Ważny w zasadzie jest tylko ten pierwszy, bo jego wynik ma wpływ podczas rekrutacji. Przypominamy, ile punktów rekrutacyjnych można zdobyć, osiągając dobre wyniki z testów.

- Damy radę – mówiły nam wczoraj uczennice Gimnazjum nr 1 pytane o egzaminy z języka obcego.

 

Ważny jest ten na poziomie podstawowym. Ten na poziomie rozszerzonym jest w zasadzie formalnością: jego wyniki nie będą brane pod uwagę przy rekrutacji, w dodatku egzamin ten nie obowiązuje wszystkich uczniów.

 

Dlaczego wyniki pozostałych egzaminów gimnazjalnych są ważne? - Stanowią podstawę przy rekrutacji do szkół średnich – wyjaśnia Jolanta Piasecka, dyrektor Gimnazjum nr 1.

 

Po kolei: wyniki egzaminów są przedstawiane w postaci procentowej, jednak te procenty przeliczane są później na tzw. punkty rekrutacyjne. Brane są pod uwagę wyniki z języka polskiego, historii z wosem, przyrody, matematyki i języka obcego na poziomie podstawowym. Sumowane są wyniki procentowe z tych pięciu egzaminów i dzielone przez 10. Dla przykładu, uczeń, który napisze wszystkie egzaminy na 100 procent uzyska aż 50 punktów rekrutacyjnych [(100+100+100+100+100)/10]. Jeśli ktoś napisze np. matematykę i przyrodę na 50% a pozostałe egzaminy na 80%, uzyska 34 punkty (340/10).

 

Zgodnie z wytycznymi MEN, podczas rekrutacji uczeń może uzyskać 100 punktów. 50 za egzaminy – to wyżej opisaliśmy. Kolejne 40 punktów stanowią oceny na świadectwie końcowym: z języka polskiego i trzech wybranych przedmiotów na świadectwie. Dla przykładu, podczas rekrutacji do Elektronika brane są pod uwagę oceny z matematyki, podstaw informatyki i języka (angielskiego lub niemieckiego). Do Liceum Plastycznego w Zespole Szkół Rzemiosł Artystycznych nie liczy się matematyka czy informatyka, ale np. plastyka.

 

Oceny ze świadectwa na punkty przelicza się następująco: celujący – 10 punktów, bardzo dobry – 8, dobry – 6, dostateczny – 4, dopuszczający – 0. Osoba z czterema trójkami z wybranych przedmiotów może więc liczyć na 16 punktów, z czterema piątkami – 32.

 

Pozostałe 10 punktów rekrutacyjnych bierze się za inne osiągnięcia ucznia (ukończenie gimnazjum z wyróżnieniem – 2 punkty, osiągnięcia w konkursach na poziomie wojewódzkim – max. 5 punktów, osiągnięcia sportowe – max. 2 punkty, itp.). Zasady zdobywania tych punktów szczegółowo określa MEN.

 

Widać więc, że dobrze napisane testy to połowa sukcesu.

Komentarze (4)

Egzaminy są bez sensu, gdyż ilość miejsc w szkołach ponadgimnazjalnych i na uczelniach jest dużo większa niż ilość chętnych absolwentów, wręcz zamyka się szkoły z powodów "demograficzno-ekonomicznych". Należy wspomnieć o olbrzymich kosztach utrzymania "systemu egzaminacyjnego" czyli wszelkiego rodzaju komisji egzaminacyjnych i stratach w edukacji z powodu nieodbycia lekcji, w pozostałych klasach, z tytułu egzaminów.

Nie tylko niepotrzebne są te testy, bo nic od nich nie zależy-nawet ocena na koniec roku, a w dodatku egzaminatorzy układający treść pytań się ciągle mylą i nie było jeszcze roku, żeby nie było błędów- w tym roku też były. Ale kaskę to pewnie potrafią sobie wyliczyć poprawnie!

egzaminy zbyteczne. Niepotrzebny stres dla dzieciaków-młodzieży, gdyż obowiązek uczęszczania do szkół a tym samym edukacyjny jest do 18 roku życia. Bezsens ale w naszym kraju to takich durnych obowiązków jest wiele.Od młodego wieku dzieci-młodzież zostają włączeni " w wyścig szczurów, a nie naukę.

Dlaczego nie można nie zdać egzaminu gimnazjalnego??? Powinno się wytyczyć jakieś minimum punktów poniżej którego uczeń nie zostaje sklasyfikowany i musi powtarzać ostatnią klasę gimnazjum.Przecież w ten sposób gimnazja wypuszczają masę tłumoków, którzy nie uczą się cały rok, ale do egzaminu podchodzą i tym samym kończą szkołę.To niesprawiedliwe, bo inni uczniowie uczą się i ciężko pracują na swoje punkty z egzaminów. Ale dyrektorzy i nauczyciele w ten sposób pozbywają się problemu. Tłumok idzie w świat i zasila grono nierobów.