Grał góralski zespół „Janicki” z Czarnego Boru. Ich przodkowie po drugiej wojnie światowej osiedlili się na Dolnym Śląsku. Joanna Janik, śpiewaczka z Czarnego Boru, dostała w Łomnicy nominację na festiwal kazimierski! Pani Popłońska, znana pisankarka ze Szklarskiej Poręby, malowała woskiem jajka, a Danuta Dec robiła wileńskie, rzeszowskie i wielkopolskie palmy.
- W tym roku mieliśmy bogactwo pasztetów i całą feerię smaków związanych z... żurami w poszczególnych zespołach – chwalił uczestników Henryk Dumin, pomysłodawca i organizator Małej Wielkanocy – Pasztet z królika z Pobiednej bił rekordy popularności wśród publiczności. Młode pokolenie zabłysnęło Paschami. Potrawy przygotowano z uważnością i miłością, to wyczuwa się w smaku.
Przebojem kuchni wielkanocnej jest oczywiście ser. W Łomnicy na stołach pojawiły się kuleczki z sera, powlekane żółtkiem, suszone w piekarniku, dodawane do barszczu - tradycję spod Łańcuta przypomniała jedna z pań z Henrykowa. Interesującym daniem było... jajko uformowane z sera na chlebie (takie jajka ofiarowywano dawniej pastuchom na Podhalu). Hitem były mazurki wiśniowe, orzechowe, czekoladowe... wspaniałe na stole z Markocic. Przebojem tego roku były także dania wykorzystujące... pokrzywę.
Jury 27. Małej Wielkanocy oceniało nie tylko „stoły wielkanocne” przygotowane przez zespoły folklorystyczne z Dolnego Śląska, a zauważało także poszczególne potrwawy. Marię Najdek ze Zbylutowa wyróżniono za... „huśpielinę” (galaretkę z nóżek). Najlepszy żur wielkanocny ugotowała Anna Wiśniewska z Henrykowa. Jadwiga Szkoda z Pobiednej przygotowała niezrównaną Paschę, a Halina Bury z Działoszyna pasztet z żurawiną. Oryginalną potrawę do Łomnicy - ser utarty z... pokrzywą – do Łomnicy przywiozła Bronisława Majczak ze Skorzenic.
Jury zachwyciły bibułowe kwiaty zdobiące stoły wielkanocne wykonane przez Annę Kotyłę z Mysłakowic i Łucję Kosmalę z Mirska.
Po raz pierwszy Małą Wielkanoc zorganizowano nie w salach, a na terenie folwarku w Pałacu Łomnica.
- Publiczność, która uczestniczyła w Małej Wielkanocy, mogła przekonać się, że zabytek może żyć, tętnić muzyką, śpiewami i służyć promocji tradycji kultury – podsumował 27. Małą Wielkanoc Henryk Dumin.
ZOBACZ ZDJĘCIA
Komentarze (3)
zawsze piszecie po fakcie
Piszemy też przed. Szkoda, że koleżanka nie czyta :)
http://www.nj24.pl/index.php?option=com_content&Itemid=113&task=view&id=...
Nie ma co żałować, nic ciekawego nie było. W Łomnicy w tym folwarku zawsze szumnie się zapowiada, a później nic wielkiego nie wynika.