To jest archiwalna wersja serwisu nj24.pl Tygodnika Nowiny Jeleniogórskie. Zapraszamy do nowej odsłony: NJ24.PL.

KPN otworzył drzwi

KPN otworzył drzwi

Mieszkańcy i turyści mogli poznać, jak pracuje Karkonoski Park Narodowy. W sobotę odbył się dzien otwarty.

Była wycieczka przyrodnicza, ciekawe prelekcje na różne tematy, m.in. samolot w służbie kartografii, bezpieczeństwo w górach w pigułce, kurs udzielania pierwszej pomocy, zajęcia plastyczne i konkursy dla dzieci.

 

Dni otwarte odbyły się w budynkach parku w Sobieszowie Jagniątkowie, Karpaczu i Szklarskiej Porębie

 

Przybyli mogli podyskutować na temat przyszłości Pałacu Schaffgotschów w Sobieszowie. Dyrektor Andrzej Raj poinformował, że powstanie tu Muzeum Historii Gospodarowania w Lasach Karkonoskich od XVII w. do czasów współczesnych, ośrodek edukacji ekologicznej, centrum konferencyjno - warsztatowe z salami z możliwością wykorzystania ich do organizacji imprez kulturalnych i społecznych oraz kawiarnia i szereg pracowni dla lokalnych grup społecznych - plastyczna, metalurgiczna i inne.

 

– Budowę centrum chcemy rozpocząć jeszcze w tym roku i potrwa ona do 2016 roku, zostanie podzielona na 3 etapy – mówił dyrektor Raj.

DSC00467.JPG
DSC00468.JPG
DSC00469.JPG
DSC00478.JPG
DSC00483.JPG
DSC00497.JPG
DSC00499.JPG
DSC00501.JPG
DSC00502.JPG
DSC00509.JPG
DSC00510.JPG
DSC00511.JPG
DSC00512.JPG
DSC00513.JPG
DSC00514.JPG
DSC00515.JPG
DSC00516.JPG
DSC00518.JPG
DSC00524.JPG
DSC00527.JPG
DSC00528.JPG
DSC00529.JPG
DSC00531.JPG
DSC00532.JPG
DSC00533.JPG
DSC00534.JPG
DSC00551.JPG
DSC00553.JPG

Komentarze (16)

KPN-iarze zajmują się pierdółkami, a pracować nie ma komu. Zajmijcie się ludzie remontami szlaków turystycznych (które znajdują się w tragicznym stanie), zamiast organizować bzdurne uroczystości, na które nikt nie chodzi. No tak, trudno wymagać rzetelnej pracy w instytucji, w której zatrudnia się według koneksji rodzinnych. W KPN-ie od lat kwitnie nepotyzm. Zapewne przez przypadek pracują tam trzy osoby o nazwisku Raj: Andrzej Raj (dyrektor), Żaklina Antczak-Raj i Barbara Wieniawska-Raj. Może w "przedsiębiorstwie" dyr. Raja zatrudniona jest cała jego rodzina? Również zbiegiem okoliczności jest, że wśród pracowników znajdziemy dwie osoby o nazwisku Kuś: Dariusz Kuś i Joannę Kuś. Kolejne przykłady: Marek Dobrowolski i Karolina Dobrowolska. Dalej: Czesława Podkańska, Łukasz Podkański. Więcej: www.kpnmab.pl/pl/ksiazka-adresowa-kpn,91. Może by prokuratura i media zainteresowały się ewidentnymi przypadkami nepotyzmu w tej instytucji?

Lepiej nie otwierać tych drzwi bo wylecą same upiory.

...albo znowu będzie śmierdzieć na cały Sobieszów.

Taki wspaniały pałac w Sobieszowie mogłoby być z niego super centrum hotelowo-konferencyjne, idealne położenie pod Karkonoszami i pod samym chojnikiem, bardzo dobry dojazd, blisko centrum miasta. Zawiła zamiast opylić obiekt jakiemuś biznesmenowi wolał oddać kolesiowi Rajowi za darmo który zrobi tam kolejne nudne muzeum historii gospodarowania w lasach do którego pies z kulawą nogą nie zajrzy.Zawiła-historyk nie wymagajmy od niego umiejętności robienia dobrych biznesów. jak wyleci z hukiem z prezydenckiego stołka znajdzie etat jako kustosz w muzuem historycznym u kolesia raja. Skandal do kwadratu !!! zawiłą powinno zainbteresować się CBA ze względu na karygodne zdefraudowanie majątku miasta za bezcen !!!

Do precz z zawiłą! | 28 maja, 2013 - 14:18. Jestes DEBILEM !!

Sam jesteś debilem, piesku z ratusza.

Też myślałem tak jak ty i zainteresowałem się sprawą i okazało się ,że się myliłem.Niesłusznie są podejrzenia ,że obiekt został oddany za darmo. Miasto na tej zamianie nie straciło, a wręcz przeciwnie zyskało dwie nieruchomości i 5 terenów, które należały do skarbu państwa.Pałac nie jest tak wspaniały - wystarczy tam się przejść i naocznie zobaczyć - to jest ruina zwłaszcza teren folwarku. Można nie lubić Prezydenta,ale zanim zacznie się rzucać oskarżenia, należałoby sprawę sprawdzić.

Oho, odezwał się piesek z KPN-u. Co miasto zyskało? Dostało bezużyteczną nieruchomość żeby ładnie wygladała "zamiana", z którą nawet nie wie co zrobić. Pałac w Sobieszowie to żyła złota - położona pod samymi Karkonoszami, w Jeleniej Górze, z dobrym dojazdem, świetna lokalizacja. Przypomnę, że pałac w Wojanowie był jeszcze większą ruiną, a wystarczy przejechać się i popatrzeć, jak świetnie dzisiaj funkcjonuje. Co do prezydenta, to Zawiła już pokazał, ile jest wart. Gdzie jest SKM?

Tak sobie czytam Ten Twój wpis i widać, że dawno nie byłeś w górach i nie widziałeś jak wiele się tam zmieniło, ile zostało wyremontowanych szlaków. Jeśli chodzi o pracujących tam ludzi - to przemawia przez Ciebie jakaś zazdrość!
Co komu przeszkadza ,że pracują tam rodziny
- nie w jednym zakładzie tak jest. Najważniejsze aby pracowały dobrze i zgodnie z wykształceniem.
Ja pracowałem w zakładzie, w którym pracowały pokoleniowo całe rodziny i nic złego się nie działo. Najlepiej jest obrzucać kogoś błotem, a nie mieć cywilnej odwagi, choćby podpisać się.

Żal mi ciebie, człowieku. Widać, że jesteś ukształtowany w poprzedniej epoce. Twoja komusza mentalność aż razi w oczy. Wyobraź sobie ludku, że w całym cywilizowanym świecie jest tak, że rodziny NIGDY nie pracują razem, żeby uniknąć podejrzeń o nepotyzm. Takie są po prostu zasady. I słuszne. Ale co ty możesz wiedzieć o zasadach? Pewnie sam wszystko osiągnąłeś w życiu dzięki pociotkom, układom i znajomościom. Zarzucasz innym, że się nie podpisali, a sam się podpisałeś? Ale oczywiście nie podpiszesz się, bo wtedy wszyscy by wiedzieli od kogo tak cuchnie komunistycznym mysleniem.

Uśmiałem się czytając te żenujące tłumaczenia. A bardziej należałoby zapłakać. Musisz być jakimś starym PRL-owskim włazidupcem, dlatego nie widzisz niczego złego w nepotyzmie. Jeśli płacę podatki na utrzymywanie instytucji publicznej, to chcę mieć pewność, że zatrudnia się tam osoby na podstawie kompetencji, a nie powiązań rodzinnych. Widać, w Karkonoskim Parku Narodowym tak nie jest. Jeśli chodzi o wyremontowane szlaki, to przejdź się na stronę czeską i zobacz, jak wyglądają wyremontowane szlaki. Polskie szlaki przy nich to ruina, te kilka kilometrów wybudowanych w ostatnich latach szerokich ceprostrad (np. z Kopy do Śląskiego Domu) tylko potwierdza, że dyrektor KPN nie ma zielonego pojęcia, jak powinny wyglądać szlaki górskie. Na każdym kroku w KPN-ie widać brak dobrego gospodarza, a dyrektor zamiast zająć się swoimi obowiązkami zawodowymi woli jeździć po górach i pstrykać zdjęcia w godzinach pracy do wydawanych pod własnym nazwiskiem albumów albo prowadzi prywatne wojenki z wyimaginowanymi wrogami. Pijarowe imprezki organizowane przez KPN dla pospólstwa, typu kiełbaski dla dzieci, prelekcje, na które nikt nie chodzi, impreza z Duchem Gór itp. nie przesłonią faktów, że w KPN-ie nie robi się nic! Choć jak widać po choćby tej dyskusji, niektórych potrafią otumanić. Ale trudno, żeby zajmowali się pracą ludzie, z których połowa została zatrudniona dzięki koneksjom rodzinnym.

Ciekawa sprawa... Czy dyrektor KPN Andrzej Raj może przedstawić rachunki dokumentujące dokonanie stosownych wpłat na konto KPN za publikację swoich licznych zdjęć z Karkonoszy w albumach, przewodnikach, artykułach, na portalach internetowych itd.? Jeśli nie, oznacza to że sam wielokrotnie złamał regulamin KPN, który sam zatwierdził.