![Fot. ROB](https://old.nj24.pl/sites/default/files/imagecache/szczegolowy_opis_zdj_glowne_220/article/main/22758/img_2581.jpg)
W szeregach Karkonoszy zadebiutował obrońca Martin Ciurysek, do zespołu wrócił Tomasz Krakówka i rozegrał bardzo dobre spotkanie. Imponował przyjęciem trudnych piłek, ze spokojem wyprowadzał akcje swojej drużyny.
Nowością podczas dzisiejszego meczu był sposób sędziowania. Trójka sędziów z wrocławskiego kolegium: Arkadiusz Maziarz jako główny oraz asystenci Tomasz Soja i Dominik Łężak, korzystali z łączności radiowej.
Do przerwy beniaminek z Kłodzka dzielnie stawiał opór, stworzył nawet kilka sytuacji. Na początku drugiej połowy nie pilnowany Majer uderzył zza pola karnego w róg bramki Margasińskiego i otworzył wynik. To dodało skrzydeł jeleniogórzanom. Trener Artur Milewski ustawił Mariusza Malarowskiego na prawym skrzydle i dało to niesamowity efekt. „Malar” mijał jak chciał obrońców Nysy i z łatwością zdobywał kolejne metry boiska. W 55. minucie z prawej strony podał piłkę do stojącego w polu karnym Majera a ten wyłożył ją Walczakowi. Ten ostatni z zimną krwią sfinalizował tę koronkową akcję swojej drużyny. Minęło kolejne 6 minut i było już 3:0. Znowu w roli głównej wystąpił Malarowski. Po jego rajdzie prawą stroną i dośrodkowaniu piłka minęła napastników i obrońców i trafiła do ustawionego trochę dalej Gałuszki. Ten miał dużo czasu i przymierzył w długi róg bramki Margasińskiego. Bramkarz Nysy był bez szans.
Najlepszą akcję gościom wypracował... bramkarz Karkonoszy Michał Dubiel. Jego wybicie zablokował napastnik Nysy. Odbitą piłkę bez zastanowienia uderzył Dąbrowski, ale nie trafił w bramkę. Poza tą drobną wpadką, Dubiel bronił bardzo pewnie.
W końcówce Artur Milewski wprowadził m.in. Łukasza Kowalskiego i to on najczęściej nękał bramkarza gości. Wykonywał cztery rzuty wolne. Najpierw jego strzał piękną paradą obronił Margasiński. Kolejnego wolnego Margasiński wypluł przed siebie, ale Marek Nicpoń nie zdołał wepchnąć piłki do bramki. – Do trzech razy sztuka – krzyknął Kowal do bramkarza gości przy kolejnym wolnym. Tym razem jednak nie trafił w bramkę. Co się odwlecze... W 84. minucie Kowalski się już nie pomylił. Strzelał z boku pola karnego. Piłka otarła się o głowę obrońcy stojącego w murze i ugrzęzła w siatce.
– Uczulałem zawodników, że nie będzie to łatwy mecz – powiedział trener Artur Milewski. – Do przerwy spotkanie było wyrównane. Pierwsza bramka podłamała gości i potem już było łatwiej. Ustawienie Malarowskiego na boku opłaciło się. To jest dla niego dobra pozycja, ma na skrzydle więcej swobody niż w środku i daje to dużą korzyść dla drużyny. Wychodzimy na każdy mecz z założeniem zwycięstwa. Jeżeli, tak jak dzisiaj Kłodzko, rywal nam to umożliwi, to będziemy zgarniać całą pulę.
Karkonosze Jelenia Góra – Nysa Kłodzko 4:0 (0:0)
bramki: Majer 49', Walczak 55', Gałuszka 61, Kowalski 84'
Karkonosze: Dubiel – Ciurysek, Wawrzyniak, Ziomek, Jurkowski, Gałuszka (77' Nicpoń), Krakówka, Malarowski, Walczak (65' Szramowiat), Khodzamkulov (56' Krupa), Majer (62' Kowalski)
Nysa: Margasiński, Adamczyk, Cebulski (65' Milewski), Grzegorzewski, Jaskułowski (71' Dędys), Kulak, Madej, Bąk (65' Tracz), Galiński, Wojtal (71' Dąbrowski), Marks.
Komentarze (4)
Najlepsza jest fotka nr.19!.
raz, dwa, trzy Panda paczy!