Wiadomo już, kto zastąpi Zofię Czernow na funkcji zastępcy prezydenta. Będzie to kobieta, dzisiaj oficjalnie odebrała nominację z rąk prezydenta. Je wybór jest sporym zaskoczeniem, gdyż nazwisko to nie pojawiało się na plotkarskiej giełdzie.
Wiadomo już, kto zastąpi Zofię Czernow na funkcji zastępcy prezydenta. Będzie to kobieta, dzisiaj oficjalnie odebrała nominację z rąk prezydenta. Je wybór jest sporym zaskoczeniem, gdyż nazwisko to nie pojawiało się na plotkarskiej giełdzie.
To Mirosława Dzika, dotąd naczelniczka Wydziału inwestycji i zamówień publicznych.
- Potrzebowałem kogoś, kto w biegu przejmie rozpoczęte inwestycje i nie będzie musiał uczyć się tego od nowa – mówi prezydent Marcin Zawiła. Przyznał, że brał pod uwagę wielu kandydatów, ale nie chciał zdradzić nazwisk. Dodał tylko, że byli to różni kandydaci o bardzo zróżnicowanych kompetencjach.
- Nominacja M. Dzikiej jest także sygnałem, że pracując w urzędzie i to dobrze pracując, można liczyć na awans – powiedział.
Dzisiaj prezydent wręczył M. Dzikiej nominację. - Dla mnie to ogromne zaskoczenie, dalej jestem w szoku – mówiła sama zainteresowana. - Dowiedziałam się 48 godzin temu – mówiła w piątek. - Prezydent dał mi dobę na zastanowienie się. Intensywnie nad tym myślałam.
Przyznała, że pytała członków rodziny i byli za.
M. Dzika nie należy do żadnej partii politycznej. W jeleniogórskim urzędzie miejskim pracuje od lipca 1998 roku. Wcześniej krótko pracowała w dwóch firmach: wojewódzkim Urzędzie Telekomunikacji i spółdzielni „Elektromet”.
W urzędzie była m.in. w wydziale finansowym, gospodarki komunalnej, gdzie zajmowała się przede wszystkim projektem ISPA. Od 2008 roku pełniła funkcję głównego specjalisty – była kierownikiem zespołu odpowiedzialnego za wdrożenie tego projektu. W 2009 roku została p.o. naczelnika Wydziału Inwestycji i Zamówień Publicznych, od grudnia 2009 jest naczelniczką tego wydziału.
Nadzorowała największe inwestycje w mieście, koordynując pracę wykonawców na różnych budowach, kreując i rozliczając wnioski kierowane do różnych funduszy.
M. Dzika jest absolwentką wydziału Gospodarki Regionalnej i Turystyki Akademii Ekonomicznej w Jeleniej Górze (zarządzanie miastem), ukończyła także studia podyplomowe: rachunkowość i kontrola finansowa a także zarządzanie w sektorze publicznym.
Komentarze (12)
Ładnie i prawidłowo, nie politycznie, rozwijająca się kariera. Zaczynała pracę w urzędzie jako kasjerka, w okresie pracy studia i powolne kroki awansu, aż do stanowiska zastępcy Prezydenta. Podobne drogi kariery jak kiedyś Zofii Czernow.
Zofia dostaje się do Warszawy do Sejmu, unieważniony zostaje przetarg na przebudowe stadionu. Po czym wygrywa firma z Warszawy, która zgłosiła nieprawidłowości i w podzięce Pani Dzika zostaje wice.
Ale jaja. No to już jest dno. Przecież ta baba jest jeszcze gorsza niż Czernow. Wchodzi na stołek z aferą stadiononową na karku. Nieźle, Zawiła stracił kontakt z rzeczywistością. Nadszedł czas masakry, a wszyscy mówili, że Kusiak był do niczego. Kusiak wróć!
Niepolityczna - prawda, niemerytoryczna - też prawda, nieautentyczna i fałszywa - sama prawda!!! "Żeby być Kimś, trzeba być sobą" rzekł Heraklit....
Horror horror!
Najważniejsze, że nie Kusiak ani Gałka. A swoją drogą, czy oświatą zajmie się sam pan PREZYDENT?! bo raczej ta pani nie ma w tym zakresie kompetencji :( :woohoo:
Nikt nie zastąpi fachowości doświadczenia Zofii, niezaleznie co na jej temat mówili niektórzy mieszkańcy.
Zegnaj i nie wracaj zostań warszawie.Nie wiem ile prawdy jest w tej sciezce kariery pani czernow co wyliczył ,,czynnik PSI3 w kotlinie"jesli tak to z niego wynika ze pani czernow całe zycie spedziła na posadach państwowych czyli na nasz podatników koszt
Co do tej wypowiedzi to przypomina mi się wypowiedź księdza Józefa Tischnera. Mam trzy prawdy: prawda, tyz prawda i g.wno prawda! to co napisał czynnik psi to własnie jest g.wno prawda!
Nigdy nie była w PZPR i przez wiele lat pracowała poza budżetem!
Przecież Irek Łojek, chluba PiS-u miał zostać wiceprezydentem jelonki. Tak mówili niektórzy działacze PiS-u.
Łojek (pseudo Towarzysz)chce piastować wysokie funkcje, ale biednego nie dopuszczają do tych wysokich stanowisk.