To jest archiwalna wersja serwisu nj24.pl Tygodnika Nowiny Jeleniogórskie. Zapraszamy do nowej odsłony: NJ24.PL.

Festiwal na miarę naszych czasów...

Festiwal na miarę naszych czasów...

Recital Ewy Błaszczyk i spotkanie ze śpiewająca aktorką znaną choćby z głównej roli w „Zmiennikach” Stanisława Barei zakończyło w sobotę tegoroczną „Barejadę”.

Sam finałowy koncert nie był akurat ani trochę komediowy, ale nad festiwalem nieustannie unosił się duch Stanisława Barei – legendarnego twórcy kultowych polskich komedii filmowych z czasów socrealizmu. Czterodniowa impreza miała świetną oprawę nawiązującą do obrazu świata zaczerpniętego z filmów patronującego jej mistrza kinowego humoru. Teatralnie ogrywający najważniejsze punkty programu młodzi „aktywiści” w kostiumach z epoki, głoszący hasła przywołujące wcale nie tak odległe czasy bolesnego socjalizmu. Wystawa pamiątek z tamtych lat, kaszanka czy „ostatnie paróweczki hrabiego Barry Kenta” z filmowego „Misia” Barei, którymi częstowano przechodniów i scenografia w Jeleniogórskim Centrum Kultury, gdzie rozgrywały się główne wydarzenia imprezy, budowały atmosferę festiwalu, który w tym roku odbywał się w polsko – czeskiej formule. Stąd też i rozwinięcie jej tytułu „Miś kontra Krecik”.

Gościem honorowym imprezy była żona Stanisława Barei Hanna Kotkowska – Bareja, która opowiadała publiczności nie tylko o filmowych losach swojego męża. Wręczała też festiwalowa nagrody ich laureatom. „Misie” Barejady przyznano tym razem znakomitemu polskiemu reżyserowi Sylwestrowi Chęcińskiemu (autorowi m.in. legendarnych „Samych swoich”) oraz czeskiemu montażyście i teoretykowi filmu Josefowi Valusiakowi. „Kamyki z Jeleniej Góry” - na dalszą drogę komediowego życia” przyznane młodym twórcom polskich filmów niezależnych otrzymali Iwo Kondefer (za film „Wszystko”) i Bartosz Warwas (za film „MC – Człowiek z winylu”).
Hanna Kotkowska – Bareja, która w piątkowe popołudnie w asyście władz miasta na Placu Ratuszowym odsłoniła też pamiątkowy „Kamyk z Jeleniej Góry” wkomponowany w nawierzchnię jeleniogórskiego rynku.

To, co najbardziej śmieszyło na festiwalu pokazali Czesi. Obejrzeć można było dobre czeskie filmy i przezabawny musical zjawiskowego, amatorskiego teatru Teatru J.J. Kolár Poniklá z Czech zatytułowany „Krvavý román”, który był bodaj najlepszym wydarzeniem festiwalu.

Więcej o tegorocznej „Barejadzie” w „Nowinach Jeleniogórskich”

ZOBACZ ZDJĘCIA
 

Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...
Festiwal na miarę naszych czasów...