To jest archiwalna wersja serwisu nj24.pl Tygodnika Nowiny Jeleniogórskie. Zapraszamy do nowej odsłony: NJ24.PL.

Zdrowie, relaks i słoiki na zimę

Zdrowie, relaks i słoiki na zimę

„Maria Kaczyńska” i „Jan Paweł II” nie wzeszły. Może jakieś szkodniki, albo choroby zaatakowały cebulki. Ale za to inne tulipany pokolorowały działkę Stefanii Minakowskiej. A do tego żonkile, szafirki, hiacynty. Kolejne gatunki zaczną kwitnąć wkrótce, o ile nie zaszkodziły im ostatnie niespodziewane przymrozki.

Pani Stefania uprawia swoją działkę w Rodzinnym Ogrodzie Działkow ym „Nad potokiem” na Zabobrzu już kilkanaście lat. Kwiaty, krzewy ozdobne oraz drzewka i krzewy owocowe. I do tego ładna, murowana altanka.

- Człowiek musi mieć jakieś zajęcie, bo w domu można zwariować. Ile się można gapić w telewizor? A tu sobie przychodzę rano, jestem na świeżym powietrzu, mam sporo ruchu i satysfakcję, jak rośnie. A na zimę to nawet ze trzysta słoików przetworów owocowych robię - opowiada mieszkanka Zabobrza.

- O wiele bardziej wolę poplewić na działce, niż siedzieć w domu przed telewizorem - przekonuje Stefania Minakowska.
Potrafi wydać kilkadziesiąt złotych za jednym razem na jakieś nowe rośliny, cebulki czy szczepki. Pokazuje zdjęcia z lata – ogród tonie w kwiatach i soczystej zieleni.
- Sąsiadki mówią, że głupia jestem, bo tyle pieniędzy na tę działkę wydaję. Ostatnio kupiłam hortensję za 70 złotych. A ja im mówię, że to tyle, co trzy półlitrówki, a od tego człowiek się głupi nie robi - dodaje żartem.

W sąsiedztwie jej działki coraz więcej jest podobnych ogródków - użytkowanych coraz częściej raczej rekreacyjnie niż jako miniareał uprawowy.

- Pomidory z własnej działki są na pewno smaczniejsze i zdrowsze - przekonuje Wiesław Podstawka.
- W dawnych czasach własna działka była jeszcze większą atrakcją. Tereny ogrodów działkowych były w dyspozycji zakładów pracy, które poprzez związki zawodowe przydzielały działki dla swoich pracowników. Jeszcze dwadzieścia lat temu działki użytkowane były w przeważającej większości jako ogrody warzywne. Dziś to się zmienia, bo gdy jest wszystko dostępne w sklepach, ludzie wolą mieć miejsce blisko domu na chwilę relaksu i odpoczynku - mówi Wiesław Podstawka, prezes ROD „Nad potokiem”.

W Jeleniej Górze ponad 19 tysięcy działkowców gospodaruje na 4815 działkach w 15 rodzinnych ogrodach działkowych zajmujących teren o łącznej powierzchni 215 hektarów. Przyjmuje się, że na jedną działkę przypadają średnio 4 osoby. Ogrody działkowe pozostają w dyspozycji Polskiego Związku Działkowców. By zostać działkowiczem, trzeba zapłacić wpisowe (około 150 złotych) za działkę i zacząć ją użytkować. Za każdy metr powierzchni działki płaci się dziś 18 groszy. Pieniądze odprowadzane są do centrali. Do tego dochodzą opłaty za wywóz śmieci, prąd i wodę. Jest też opłata inwestycyjna, z której wpływy przeznaczane są na prace na rzecz ogrodu, na przykład na ogrodzenie.

Dla młodych trawka
Spora liczba działkowców to ludzie starsi, emeryci i renciści. Niektórzy gospodarują na swoich 300-400 metrach kwadratowych od dziesięcioleci. I to mimo że czasem do tej działki więcej dokładają, niż uzyskują korzyści w postaci plonów.

- Tych kilka uli na działce daje mi co sezon około 160 litrów miodu - mówi Ignacy Sowa.
- Ja tam pomidora z supermarketu nie zjem, bo nie ma żadnego smaku. Sama chemia. A jak sobie człowiek sam wyhoduje, na naturalnym nawozie, to dopiero jest smak - mówi Ignacy Sowa, 75-letni działkowiec, gospodarz ROD „Godzisz”.

Upraw na jego działce nie za dużo, ale jest jeszcze gołębnik i kilka uli. - Ja od małego miałem gołębie. Lubię zwierzaki i dlatego przychodzę na działkę każdego dnia. Zimą dokarmiam koty i ptaki. I. Sowa przyznaje, że tegoroczna zima była surowa dla pszczół. Dwie z ośmiu pszczelich rodzin jej nie przetrwały. Zresztą w ogóle pszczół jest mniej, a to odbije się na ilości owoców na jesień.

Łukasz Szymański zaprosił krewnych i przyjaciół na swoją działkę 1 maja. Pogoda była piękna.
- Mamy działkę od sześciu lat. Mieszkamy na Kiepury, na Zabobrzu. Można, owszem, wyjść z dzieckiem na balkon albo na plac zabaw, ewentualnie na spacer pod Górę Szybowcową. Ale na placu zabaw łatwo wdepnąć w nie powiem co, a pod Górą Szybowcową, na łąkach, latem są żmije. A na działkę przychodzimy w wolny dzień już przed południem i sobie odpoczywamy - opowiada gospodarz.

Ostatnio kupił podkaszarkę spalinową, bo do tej pory miał ręczną kosiarkę. Oprócz trawy na działce są też drzewa owocowe i krzewy. Miejsce w sam raz na relaks. Wiesław Podstawka, który jest także przewodniczącym kolegium prezesów rodzinnych ogrodów działkowych w Jeleniej Górze, szacuje, że działkowców do 40 roku życia jest średnio około jednej piątej.

- Działkowcy mają naprawdę dużą swobodę w sposobie użytkowania swojej działki, o ile jest to zgodne z regulaminem. I pojawia się coraz więcej działek typowo rekreacyjnych. Zresztą w naszym ogrodzie nie mamy pustych, niezagospodarowanych działek. Gdy na tablicy pojawia się ogłoszenie o odstąpieniu działki, zaraz znajdują się chętni - dodaje. Ogród „Nad potokiem” to także popularne miejsce spacerów wielu mieszkańców Zabobrza.

Cały artykuł w „Nowinach Jeleniogórskich” nr 19/11.

Zdrowie, relaks i słoiki na zimę
Zdrowie, relaks i słoiki na zimę
Zdrowie, relaks i słoiki na zimę

Komentarze (1)

Działka to wspaniała rzecz. Przy takiej pracy fizycznej można doskonale odpocząć psychicznie.Trochę tym ludziom zazdroszczę.