- Człowiek musi mieć jakieś zajęcie, bo w domu można zwariować. Ile się można gapić w telewizor? A tu sobie przychodzę rano, jestem na świeżym powietrzu, mam sporo ruchu i satysfakcję, jak rośnie. A na zimę to nawet ze trzysta słoików przetworów owocowych robię - opowiada mieszkanka Zabobrza.
![]() |
| - O wiele bardziej wolę poplewić na działce, niż siedzieć w domu przed telewizorem - przekonuje Stefania Minakowska. |
W sąsiedztwie jej działki coraz więcej jest podobnych ogródków - użytkowanych coraz częściej raczej rekreacyjnie niż jako miniareał uprawowy.
![]() |
| - Pomidory z własnej działki są na pewno smaczniejsze i zdrowsze - przekonuje Wiesław Podstawka. |
W Jeleniej Górze ponad 19 tysięcy działkowców gospodaruje na 4815 działkach w 15 rodzinnych ogrodach działkowych zajmujących teren o łącznej powierzchni 215 hektarów. Przyjmuje się, że na jedną działkę przypadają średnio 4 osoby. Ogrody działkowe pozostają w dyspozycji Polskiego Związku Działkowców. By zostać działkowiczem, trzeba zapłacić wpisowe (około 150 złotych) za działkę i zacząć ją użytkować. Za każdy metr powierzchni działki płaci się dziś 18 groszy. Pieniądze odprowadzane są do centrali. Do tego dochodzą opłaty za wywóz śmieci, prąd i wodę. Jest też opłata inwestycyjna, z której wpływy przeznaczane są na prace na rzecz ogrodu, na przykład na ogrodzenie.
Dla młodych trawka
Spora liczba działkowców to ludzie starsi, emeryci i renciści. Niektórzy gospodarują na swoich 300-400 metrach kwadratowych od dziesięcioleci. I to mimo że czasem do tej działki więcej dokładają, niż uzyskują korzyści w postaci plonów.
![]() |
| - Tych kilka uli na działce daje mi co sezon około 160 litrów miodu - mówi Ignacy Sowa. |
Upraw na jego działce nie za dużo, ale jest jeszcze gołębnik i kilka uli. - Ja od małego miałem gołębie. Lubię zwierzaki i dlatego przychodzę na działkę każdego dnia. Zimą dokarmiam koty i ptaki. I. Sowa przyznaje, że tegoroczna zima była surowa dla pszczół. Dwie z ośmiu pszczelich rodzin jej nie przetrwały. Zresztą w ogóle pszczół jest mniej, a to odbije się na ilości owoców na jesień.
Łukasz Szymański zaprosił krewnych i przyjaciół na swoją działkę 1 maja. Pogoda była piękna.
- Mamy działkę od sześciu lat. Mieszkamy na Kiepury, na Zabobrzu. Można, owszem, wyjść z dzieckiem na balkon albo na plac zabaw, ewentualnie na spacer pod Górę Szybowcową. Ale na placu zabaw łatwo wdepnąć w nie powiem co, a pod Górą Szybowcową, na łąkach, latem są żmije. A na działkę przychodzimy w wolny dzień już przed południem i sobie odpoczywamy - opowiada gospodarz.
Ostatnio kupił podkaszarkę spalinową, bo do tej pory miał ręczną kosiarkę. Oprócz trawy na działce są też drzewa owocowe i krzewy. Miejsce w sam raz na relaks. Wiesław Podstawka, który jest także przewodniczącym kolegium prezesów rodzinnych ogrodów działkowych w Jeleniej Górze, szacuje, że działkowców do 40 roku życia jest średnio około jednej piątej.
- Działkowcy mają naprawdę dużą swobodę w sposobie użytkowania swojej działki, o ile jest to zgodne z regulaminem. I pojawia się coraz więcej działek typowo rekreacyjnych. Zresztą w naszym ogrodzie nie mamy pustych, niezagospodarowanych działek. Gdy na tablicy pojawia się ogłoszenie o odstąpieniu działki, zaraz znajdują się chętni - dodaje. Ogród „Nad potokiem” to także popularne miejsce spacerów wielu mieszkańców Zabobrza.
Cały artykuł w „Nowinach Jeleniogórskich” nr 19/11.
Komentarze (1)
Działka to wspaniała rzecz. Przy takiej pracy fizycznej można doskonale odpocząć psychicznie.Trochę tym ludziom zazdroszczę.