Było to dzisiaj około 9 rano w tartaku w Karpnikach. Mężczyzna pracował przy rozładunku palet. W pewnym momencie został nimi przygnieciony. – Okazało się, że 57-latek był pijany, miał ponad promil alkoholu w organizmie – mówi podinspektor Edyta Bagrowska, rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Jeleniej Górze. Mężczyzna został przewieziony do szpitala. Okoliczności tego zdarzenia bada policja oraz inspekcja pracy.
Komentarze (6)
i na pewno pracował na czarno ,albo właściciel tartaku pisał umowę śmieciową na kolanach.
Akurat się mylisz, ponieważ był zatrudniony na normalnej umowie. Znam właściciela jak i poszkodowanego osobiście.
Pozdrawiam
Pijaka zatrudniaja na umowe,cuda swiata
Gdyby nie doszło do wypadku to właściciel przymknął by oko że pracownik jest pijany. Obecnie w niektórych Z-d budowlanych tak jest.Własciciel potrąca 100,- a ponieważ pije ich kilku to ma w ciągu miesiąca przynajmniej 2 wypłaty w kieszeni.Tak, tak to się dzieje w Jeleniej Górze.
Przymknął oko również na młodego niedoświadczonego pracownika który był obecny przy rozładunku. został on natychmiastowo wysłany do pracy w niemczech po tym zdarzeniu przez swych rodziców.
Poszkodowany pracownik zmarł w szpitalu w ostatnią niedzielę po trudnej walce z urazem kręgosłupa oraz zapaleniem płuc którym się zaraził podczas pobytu w szpitalu. Spoczywaj w spokoju.