Takie są nieoficjalne ustalenia Szlarskiej Poręby z władzami Międzynarodowej Federacji Narciarskiej FIS. Formalnie decyzja zapada właśnie na kongresie FIS w Portorożu w Słowenii (od 31 maja do 5 czerwca). Szklarską Porębę reprezentuje tam Jacek Jaśkowiak – pełnomocnik burmistrza Grzegorza Sokolińskiego.
Dla Szklarskiej Poręby największe znaczenie mają zawody na Szrenicy. Dzięki transmisjom telewizyjnym miliony widzów będą mogły zobaczyć krajobrazy w rejonie Szrenicy i dowiedzieć się o istnieniu Szklarskiej Poręby. Usytuowanie części zawodów na Szrenicy to także szansa na to, że ekipy sportowców będą mieszkać w Szklarskiej Porębie, a nie w Harrachovie, jak to dzieje się przy okazji Biegu Piastów. Trudno się temu dziwić. Do Jakuszyc bliżej jest z Harrachova, niż z centrum Szklarskiej Poręby.
Podbieg na Szrenicę i zjazd z niej nie odpowiada polskiej mistrzyni Justynie Kowalczyk. Jak wiadomo, zjazdy są jej najsłabszą stroną. Krytycznie o zawodach na Szrenicy wypowiadali się także przedstawiciele Polskiego Związku Narciarskiego. Na szczęście, Szklarska Poręba, poprzez Jacka Jaśkowiaka, znalazła własne dojścia do szefów FIS-u. Im zależy na zawodach na Szrenicy, bo pragną, by rywalizacja była widowiskowa. Tylko w taki sposób przyciągną widzów przed telewizory, a dzięki temu – hojnych sponsorów.
Komentarze (2)
kurcze, kolejna nadąsana primabalerina - J.Kowalczyk, której najwyraźniej sława padła na mózg. Wydaje się jej, że jest tak doskonałą boginią biegów, że może dyktować terminy, miejsca, trasy, itd. Najzwyczajniej w d.. się babie poprzewracało.
B U R A K