Włamywał się przede wszystkim do altanek, garaży i pwinic. Brał wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość. Poza przedmiotami, które mógł sprzedać za niewielką część ich wartości, nie gardził też przewodami elektrycznymi, które opalał, a odzyskaną w ten sposób miedź zanosił na skup. Częśc z nich pochodziła z maszyn rolniczych, które, wyrywając przewody, mocno uszkadzał. Młody meżczyzna został osadzony w areszcie, a policja ustala szczegóły jego przestępczego procederu.
Przed sądem złodziej z Sulikowa może się spodziewać wyroku nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Komentarze (2)
A gdyby był np.oskarżony o wprowadzenie stanu wojennego w Polsce albo był ubekiem mordującym patriotów czy grubszym aferzystą to by został uniewinniony ze względu na "zły stan zdrowia".
Ech życie, życie...
jakis uposledzony jestes jakie to porownanie zlodziej jest zlodziejem i musi byc ukarany "jak krasc to miliony " albo nie dac sie zlapac