To jest archiwalna wersja serwisu nj24.pl Tygodnika Nowiny Jeleniogórskie. Zapraszamy do nowej odsłony: NJ24.PL.

Bon wycina kadrę

- Muszę zredukować zatrudnienie o 3 etaty - mówi Zbigniew Stępień. Fot. ROB

O kilkanaście etatów administracji i obsługi muszą zmniejszyć zatrudnienie dyrektorzy jeleniogórskich szkół. Będą też cięcia w kadrze nauczycielskiej. – To jeszcze nic pewnego – tłumaczy Barbara Latosińska, zastępca naczelnika Wydziału Edukacji.

Miasto wprowadziło w tym roku bon edukacyjny. W skrócie polega on na tym, że o zatrudnieniu kadry w szkole decyduje głównie liczba uczniów a także szereg innych, drobnych elementów, np. powierzchnia do posprzątania, liczba boisk czy wielkość podwórka do utrzymania.

 

– Muszę zredukować zatrudnienie o trzy etaty – martwi się Zbigniew Stępień, dyrektor Zespołu Szkoły Podstawowej nr 15 i Gimnazjum nr 5 w Jeleniej Górze. Jak mówi, to bardzo bolesna redukcja.

 

Będzie musiał pożegnać jedną panią sprzątającą, jednego woźnego i konserwatora.

– Przy przeliczaniu nie bierze się pod uwagę, że mamy pod opieką nie tylko teren szkoły, ale i boisko na tzw. Jordanie, które jest kilkaset metrów dalej – mówi Z. Stępień. – Musimy je sprzątać, kosić trawę, a praktycznie nie mamy wpływu na to, co się tam dzieje, bo nie ma tam nikogo na stałe. Mamy też pod opieką budynek po byłej szkole podstawowej w Jagniątkowie. Tam także trzeba dojechać, sprawdzić, czy wandale nie wyrządzili żadnych szkód, dokonać napraw bieżących – wymienia. – Do tego potrzeba kadry.

(...)

 

Zastępczyni naczelnika Wydziału Edukacji Barbara Latosińska mówi, że zwolnienia nie są jeszcze przesądzone. – Liczba kadry na nowy rok szkolny była określana na podstawie projektów organizacyjnych, przygotowanych przez dyrektorów w kwietniu a zatwierdzanych przez urząd w maju. Liczba wypowiedzeń nie jest ostateczna, gdyż w szkołach, szczególnie ponadgimnazjalnych, zawodowych, trwa jeszcze nabór.

 

Możliwe, że uczniów będzie więcej i będzie możliwość utrzymania kadry. – Jak sytuacja wygląda, będziemy wiedzieli 10 września, kiedy nauczyciele będą ujęci w ostatecznym arkuszu organizacyjnym – mówi B. Latosińska.

 

Cały artykuł w "Nowinach Jeleniogórskich" nr 34/13.

Komentarze (13)

Ile etatów zostanie zlikwidowanych w takim razie w
Wydziale Oświaty? Mniej uczniów, mniej n-li to i mniej urzędników!

Urzędników też na bruczek.... Ale znając życie nic takiego się nie wydarzy. Każdy urzędnik na wagę złota... A kto zagłosuje w nadchodzących wyborach? Jeden urzędnik na bruku to jeden głos mniej przy urnie....

a może tak po prostu mniejsze klasy zamiast gigantycznych zbiorówek, gdzie nie ma na nic i dla nikogo czasu?

ehhh

Jedna kara wyegzekwowana od jednego niesolidnego wykonawcy inwestycji miejskich w JG spokojnie wystarczyłaby na poprawę warunków np w szkołach. Ile np dałoby egzekwowanie kary 1% wartości kontraktu za każdy dzień opóżnienia w przypadku Term Cieplickich opóźnionych o ponad 500 dni? Czy ktoś to jeszcze liczy?

Mniej liczne klasy to lepszy komfort nauczania, kontaktu z uczniem i to powinno być wykładnikiem etatów w szkołach. Pewnie tak jest, tylko nie w Polsce

Zagranicą klasy liczą najwyżej 18 osób u nas zazwyczaj są 27 lub więcej. Wszyscy wiedzą, że najlepiej uczy się w mniejszej klasie. Zamiast zwalniać nauczycieli , na początek wypadałoby uszczuplić oświatową administrację.

Tak, to uzdrowi oświatę- mniej nauczycieli, sprzątaczek i konserwatorów, więcej urzędników w kuratorium i ministerstwie ośw, żeby wymyślili jeszcze więcej bzdurnych przepisów dla dokumentacji nauczycieli, wychowawcó i dyrektorów i więcej urzędników, żeby potem sprawdzali te tony papieru które ppowstają do segregatorów KOSZTEM UCZNIA- czasu poświęconego na przygotowanie ciekawych lekcji i sprawdzania prac po łebkach i KOSZTEM NAUCZYCIELA- czasu poświęconego na relaks i samorozwój

Jest to efekt "polityki ciepłej wody w kranach" przy braku koncepcji oświaty jeleniogórskiej.

a co to jest ten "bon"? znaczy nie dostali bonów na pracowników ?, jak kiedyś na cukier i mięso...

Jaki debilizm !!!! Mniejsza liczba uczniów, to tnie się etaty obsługi, jakby przy zmniejszeniu liczby uczniów, zmniejszały się "hektary" do sprzątania, naprawiania czy pilnowania :( Brawa, dla pracowników oświaty, za logiczne rozumowanie :(

Czy pani Latosinskiej nie jest wstyd stać za tym wszystkim?
A dlaczego przy okazji nie napiszecie o fakcie, iż ostatnio pan Zawiła miał pomysł zlikwidować biblioteki w szkołach i stworzyć jedną główną w mieście dla uczniów? O likwidacji świetlic również przeszło bez echa.... Jeleniogórska edukacja - sposób jej zarządzania leci na łeb.

doradców metodycznych też usunęli z oświaty jeleniogórskiej choć w całej Polsce są , pracują i wspomagają nli!!!
....ale w jelonce są niepotrzebni....bez komentarza